Ludzie i style

WhatsApp. Globalna awaria popularnego komunikatora

WhatsApp WhatsApp Dimitri Karastelev / Unsplash
Nie działa m.in. wysyłanie i odbieranie wiadomości oraz wykonywanie połączeń. „Pracujemy nad jak najszybszym przywróceniem komunikatora WhatsApp” – zapewnia firma Meta, do której należy aplikacja.

Pierwsze zgłoszenia o awarii komunikatora zaczęły napływać we wtorek po godz. 9, wskazuje serwis Downdetector.pl, na którym można obserwować przerwy w dostawie poszczególnych usług w internecie. Dotychczas wpłynęło ich kilkanaście tysięcy z całego kraju (a także kilku innych państw, m.in. Grecji, Turcji, USA).

59 proc. zgłoszeń dotyczy problemów z wysyłaniem wiadomości. 34 proc. – problemów z połączeniem z serwerem, a 8 proc. – niedziałania aplikacji. W serwisie Downtetector można znaleźć takie komentarze:

  • „Wiadomości nie są ani wysyłane, ani nie przychodzą. Restart telefonu nie pomaga”
  • „Polska, woj. warmińsko-mazurskie. Brak połączenia. Nie wychodzą i nie dochodzą wiadomości”
  • „U mnie w Amsterdamie też teraz przestał działać”
  • „Nie działa ani wykonywanie połączeń, ani wysyłanie wiadomości”
  • „Nie wyświetla powiadomień”.

„Zdajemy sobie sprawę, że niektórzy użytkownicy mają obecnie problemy z wysyłaniem wiadomości. Pracujemy nad jak najszybszym przywróceniem komunikatora WhatsApp” – oświadczył w rozmowie z serwisem technologicznym TechCrunch rzecznik prasowy Meta.

Czytaj też: Może już za duży? Kto stracił najwięcej na awarii Facebooka

Facebook i nie tylko. Takie awarie to rzadkość

Do Mety należą też Facebook i Instagram. W ubiegłym roku, także w październiku, wszystkie aplikacje należące do imperium Marka Zuckerberga (włącznie z WhatsAppem) przestały działać na kilka godzin. Tak długotrwała awaria to rzadkość. Wtedy także problem nie dotyczył tylko „niektórych” użytkowników, ale znacznej ich części.

Zdaniem ekspertów problem dotyczył infrastruktury sieciowej Facebooka, a konkretnie protokołu DNS, który kieruje ruch do poszczególnych witryn Facebooka. DNS jest porównywany do książki telefonicznej, kierującej zapytania z przeglądarek internetowych do właściwego systemu komputerowego.

„Gdy internauci szukali się wzajemnie po różnych portalach, odświeżali Instagram i pouczali, by spędzać czas poza siecią, do siedziby Facebooka ściągano pracowników, którzy mogliby pomóc awarię usunąć. Jak głosi plotka – mieli problem z dostaniem się do siedziby firmy, bo system wpuszczający pracowników też jest powiązany z Facebookiem i jego serwerami – pisała wtedy na naszych łamach Katarzyna Czajka-Kominiarczuk. – Co chyba jest najlepszą nauką, jaka płynie z tej kilkugodzinnej awarii. Zawsze dobrze mieć jakieś banalne drzwi otwierane zwykłą klamką. Tak na wszelki wypadek”.

Wcześniej tak duża awaria miała miejsce 13 marca 2019 r. Wielu użytkowników nie mogło zalogować się do narzędzi Facebooka nawet przez 24 godziny.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną