Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Ludzie i style

Gdzie strumyk płynie

Czasy, gdy  „strumyk płynął z wolna”, odeszły w przeszłość. Czasy, gdy „strumyk płynął z wolna”, odeszły w przeszłość. Shutterstock
W środowisku twórców internetowych i ich widzów, strumykiem nazywa się transmisję internetową (tzw. stream), zwykle prowadzoną na żywo.

Każdy, kto przegląda internetowe dyskusje, zauważył, że strumyki jakoś rzadko pojawiają się tam w znaczeniu hydrologicznym. Łatwiej trafić na zapytanie w rodzaju: „Ma ktoś strumyk, na którym obejrzę Lecha i Jagiellonię?” i odpowiedzi w postaci linków do stron internetowych, które oferują nielegalny dostęp do meczu. Bo skoro dostęp do streamu (dosł. strumienia) – jak przyzwyczailiśmy się określać transmisję strumieniową w sieci – sprzedawany jest za jednorazową opłatę lub abonament, a zainteresowanie jest duże, zawsze znajdzie się jakiś Robin Hood, który przekieruje ów strumyk tym, których aktualnie nań nie stać albo nie wierzą, że warto zań płacić.

A jeśli zobaczymy hasło „Kolega się pyta o strony typu Strumyk bez zacinania”, to zauważymy nawet, że są jakieś konkretne strumyki, które dla uproszczenia autorzy nazywają Strumykami. Nietrudno je więc namierzyć, a gdy strumyk wysycha pod jednym adresem, to – jak to bywa z piractwem w internecie – za chwilę znów płynie pod innym. Tę siłę trudno powstrzymać.

Czytaj też: „Chcesz coś z Avonu?”. Czyli objaśniamy (nie całkiem) nowe słowa

Obserwatorium Językowe UW, którego wpis o strumyku zainspirował mnie do napisania niniejszej notki, definiuje rzecz szerzej: „W języku potocznym, zwłaszcza w środowisku twórców internetowych i ich widzów, strumykiem nazywa się transmisję internetową (tzw. stream), zwykle prowadzoną na żywo, często z możliwością kontaktu autora z odbiorcami”. I rzeczywiście bez trudu znajdziemy też streamerów (strumykowców?), którzy zapraszają w ten sposób na swoje transmisje, dla odmiany całkiem legalne: „Dziś strumyk z zapomnianej serii »Anomaly« 11bitstudios”.

Polityka 12.2026 (3556) z dnia 17.03.2026; Ludzie i Style; s. 95
Reklama