Żonatka z mężatkiem
Żonatka z mężatkiem. List do RJP wywołał lawinę komentarzy. Objaśniamy nowe słowa
Dziś o korespondencji, która wpłynęła do Rady Języka Polskiego. List przyszedł od aktywistki z grupy Tęczowy Sanok i był to właściwie formalny wniosek o oficjalne uznanie i włączenie do zasobu polszczyzny słów „żonata” (w stosunku do kobiety zawierającej związek małżeński z kobietą) oraz „mężaty” (w stosunku do mężczyzny zawierającego związek małżeński z mężczyzną).
Informacja o jego wysłaniu rozeszła się w sieci szeroko. W pierwszej kolejności zelektryzowała środowiska kościelnej prawicy. Ta skupiona wokół strony ratujmyzycie.pl zdecydowała po chrześcijańsku zadrwić: „Można powiedzieć »żonatka«, nie wzbudzając zdziwienia ani śmieszności?”. Pojawiła się też na antenie radiowej Trójki w cyklu językowym „Przy słowie” Mateusza Adamczyka. „Gdyby spojrzeć na te słowa od strony technicznej, to należy uznać, że są poprawnie utworzone” – zauważył autor, dodając, że odpowiadają też na pewną społeczną potrzebę. Ba, „Wielki słownik języka polskiego” (WSJP) odnotowuje już „mężaty” jako formę potoczną z definicją „będący w związku małżeńskim” (brak jednak symetrycznej formy „żonata”).
Czytaj też: To srogie sroze! Czas chwycić byka za rogi i podążyć za myślą Przemysława Czarnka
Co zaś do wspomnianego na wstępie wniosku – Rada Języka Polskiego ani żadne inne gremium nie dokonuje oficjalnego uznania słów, to my wszyscy kształtujemy formy językowe. Oczywiście pomoże tu przełomowy wyrok NSA w sprawie zawartego w Berlinie jednopłciowego małżeństwa dwóch Polaków.