Menty były
„Czy były menty na koncercie”? A momenty? Objaśniamy nowe słowa
A gdyby ktoś zapytał: „Czy były menty na koncercie”? Pewnie dużo zależy od okoliczności, bo słowo „ment” ma już potoczne znaczenie. Po pierwsze, to obraźliwe określenie policjanta. W „Słowniku potocznej polszczyzny” Janusza Anusiewicza i Jacka Skawińskiego mamy zasłyszany dawno temu przykład: „Za moich młodych lat gliniarzy się mentami nazywało”. Komenda policji była w tym wariancie „mentownią”. Ale to samo słowo zapisane jako „męt” (męta, męty) szło znaczeniowo w stronę ludzi z marginesu społecznego. Jak w filmowych skeczach wprowadzonej właśnie na nowo do radia „Powtórki z rozrywki”, które rozpoczynały się zawsze od słów: „Para-męt pikczers prezentują...” („a momenty były?”). Co jednak zrobić, jeśli na koncercie nie było ani mętów, ani też mentów w sensie, który sugeruje stróżów prawa?
Podpowiedzią może być pokoncertowy komentarz fanki K-popu: „Wytłumaczcie mi, po co Chińczycy nagrywają calutki koncert, który i tak jest dostępny na Beyond Live (za darmo też ludzie już wstawiali)? (...) Rozumiem, jak idol podchodzi czy jest ment, ale reszta?”. Albo inny komentarz: „Ej, a może masz nagrany ment Youngjae?? Bo mi wtedy bateria padła i tylko jego chyba nie nagrałam”. Wreszcie: „...podczas ostatniego mentu, gdzie bardzo było widać, że nie chciała kończyć koncertu” (to o wokalistce Sunmi występującej w Polsce).
Czytaj też: Twarze Ozempicu, SORodówka, biohaking. Objaśniamy nowe słowa (medyczne)
W tym środowiskowym języku fanów muzyki z Korei Południowej słowo „ment” najłatwiej uznać za skróconą formę od comment (komentarza), ale są inne możliwe znaczenia i źródła skrótu: statement (komunikat), mention (wspomnienie kogoś/czegoś) albo nawet announcement (oświadczenie).