Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Ludzie i style

Jak dobrze się pożegnać

Nicole Kidman została doulą umierania. Kto to taki? Ten trend wywołuje gęsią skórkę

Nicole Kidman Nicole Kidman Stephane Cardinale/Corbis / Getty Images
Po tym, jak Nicole Kidman ogłosiła, że szkoli się na doulę umierania, zaczęliśmy pytać, kto to taki. A przecież zwyczaj pomagania w odchodzeniu jest niemal tak stary jak kultura.

„Gdy odchodziła moja mama, była w tym bardzo samotna – rodzina mogła ją wspierać tylko do pewnego stopnia i pewnego momentu. Pomyślałam, że chciałabym, aby były z nią osoby, które mogłyby spokojnie i bez narzucania się zapewnić pocieszenie i opiekę” – powiedziała niedawno Nicole Kidman i dodała, że szkoli się na kogoś właśnie takiego. Death doula (dosł. doula śmierci) pomaga stawiać ostatnie kroki umierającym.

Deklaracja Kidman wywołała poruszenie, podobnie jak jej dalsze wyjaśnienia. Aktorka płynęła jednym z weneckich kanałów, aby odebrać nagrodę na prestiżowym festiwalu za swoją odważną rolę w filmie „Babygirl”, gdy dotarła do niej wieść o śmierci matki. Nie wiedząc, co ze sobą zrobić, nie mając siły na podróż lotniczą, wróciła do hotelu i leżała sama w łóżku. Z perspektywy czasu oceniała, że przydałoby się jej wtedy wsparcie kogoś, kto niesie w takiej sytuacji pocieszenie – tym także zajmuje się doula umierania. „Z czasem dowiedziałam się, że jest taka osoba, i taki rodzaj osobowości, który jest w tej pracy potrzebny. I że ja ją mam” – spuentowała aktorka. Nie jest jeszcze jasne, czy australijska gwiazda szkoli się, aby podjąć tę pracę, czy raczej chce bardziej profesjonalnie wspierać bliskich. Pewne jest to, że Kidman jest najbardziej znaną postacią, która chce towarzyszyć odchodzącym, chociaż niejedyną – nawet w branży filmowej.

Przyszłą doulą umierania jest także nominowana w tym roku do Oscara reżyserka Chloé Zhao – jej „Hamnet” w dużej części zresztą opowiada o żałobie po stracie dziecka. Nie kierowała się jednak chęcią zgłębienia tematu filmu. Swoją decyzję o przejściu szkolenia tłumaczyła na początku roku w rozmowie z „The New York Times”: „Całe życie bałam się śmierci.

Polityka 18.2026 (3562) z dnia 28.04.2026; Ludzie i Style; s. 118
Oryginalny tytuł tekstu: "Jak dobrze się pożegnać"
Reklama