Betonowy kosmos
Betonowy kosmos w krajach byłej Jugosławii. Ta architektura jest spektakularna
Socmod, jak bywa nazywany, robi furorę zarówno na Instagramie, jak i w poważnych instytucjach: w 2018 r. wystawę o jugosłowiańskiej architekturze prezentowała nowojorska MoMA. W zeszłym roku środkowoeuropejski socmodernizm można było oglądać w krakowskim Międzynarodowym Centrum Kultury. Wśród miłośników tej architektury istnieje osobna subkultura oznaczana hasztagiem #spomeniks. Spomenik to w językach południowosłowiańskich po prostu pomnik, ale w tym wypadku chodzi o specyficzną odsłonę – zjawiskowe modernistyczne monumenty budowane w socjalistycznej Jugosławii, aby upamiętnić walkę partyzantów z faszystami. To w ich abstrakcyjnych i monumentalnych kształtach najlepiej widoczna jest wyjątkowość tamtejszej architektury.
Naprawdę spektakularne zwykle znajdują się na obrzeżach miast, a czasem wymagają wycieczki na głęboką prowincję. Jeden z najsłynniejszych upamiętnia bitwę nad Sutjeską, starszemu pokoleniu znaną z jugosłowiańskiego filmu, w którym Titę grał Richard Burton. Aby dotrzeć do pomnika, trzeba zboczyć z głównych szlaków i dostać się do miejscowości Tjentište w Bośni i Hercegowinie, w pobliżu granicy z Czarnogórą. W nagrodę czekają nie tylko dwa ogromne betonowe skrzydła wyrastające ze wzgórza, ale też najstarszy park narodowy w Bośni – malownicze góry z najwyższym szczytem kraju.
Konkurencję na tatuażach i koszulkach robi mu pomnik położony na granicy Chorwacji z Bośnią w wiosce Podgarić. Dziesięciometrowy symbol wolności i zwycięstwa nad śmiercią jest jednocześnie lekki i mocno osadzony na ziemi. „Betonowa symfonia”, jak mówią niektórzy, podczas gdy inni porównują go do statku kosmicznego z „Gwiezdnych wojen”. Nad kosowską Mitrovicą góruje z kolei skrzyżowanie trylitów ze Stonehenge i górniczego wózka: w tym „najbardziej podzielonym mieście w Europie” pomnik symbolizuje niegdysiejsze braterstwo Serbów i Albańczyków w walce przeciwko wspólnemu wrogowi.