Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Ludzie i style

Bez zamulania

Żyję raz, więc po co mam zamulać w domu? Objaśniamy nowe słowa

Maja Mecan Maja Mecan Cancer Fighters
„Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” to niejedyny utwór, z którego dochody zostały przekazane na pomoc fundacji Cancer Fighters.

Trwająca ponad 221 godzin akcja Łatwoganga pozostawiła ślad w języku, bo każdy kolejny gość coś tam mówił. Tydzień temu pisaliśmy w „Polityce” o kluczowym słowie transmisji, którym stało się „śrubowanie” – podnoszenie poprzeczki oczekiwań i wyzwań. Bardziej oczywisty jest sam stream – nadawanie na żywo. Oraz diss – atak słowny uderzający w nielubianą osobę, choć w tym wypadku wymierzony w nowotwór.

To drugie słowo pojawiło się w podtytule piosenki „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”, wykonanej przez rapera Bedoesa i zmagającą się z chorobą nowotworową Maję Mecan. Nie jest to jednak jedyny utwór, z którego dochody zostały przekazane na pomoc fundacji Cancer Fighters. W całej puli znalazło się jeszcze m.in. nagranie White’a 2115 „Rio/Na żywo”, w którym trafimy na linijki: „Mogę mieć to na żywo, mam to gdzieś, jak mnie widzą/ Żyję raz, więc po co mam zamulać w domu?”. Po raz kolejny pojawia się tu neologizm z przełomu wieków, kiedy słowo „zamulać” (robić coś bardzo wolno, od muła – osobnika ociężałego, nierozgarniętego) z gwary uczniowskiej wypłynęło na szerokie wody nowej młodzieżowej polszczyzny.

Czytaj też: Bumelant jak bumerang

Szybkość utożsamiono – bardzo prędko zresztą – z czymś interesującym. Mówimy w końcu o środowisku, w którym nuda jest sytuacją niedopuszczalną. Sam w „Słownikach najmłodszej polszczyzny” opisywałem więc „rozprzestrzenianie zmuły” jako wprowadzanie marazmu w towarzystwie. A „zmulanta” jako słowo, które pejoratywnie opisuje nudziarza nowej ery.

Polityka 20.2026 (3564) z dnia 12.05.2026; Ludzie i Style; s. 103
Oryginalny tytuł tekstu: "Bez zamulania"
Reklama