Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Ludzie i style

Era farmera

Era farmera, czyli Kołodziejczak na wsi i w sieci. Objaśniamy nowe słowa

Preferuj w Google
Michał Kołodziejczak Michał Kołodziejczak materiały prasowe
Kołodziejczak, dzięki umieszczanym w mediach społecznościowych sielskim obrazkom z życia na wsi, pomógł na razie wylansować jedną: erę farmera.

Co ma wspólnego Michał Kołodziejczak z Taylor Swift? Z pozoru niewiele. Ten pierwszy to poseł na Sejm (klub KO), ta druga – globalna gwiazda muzyki rozrywkowej. Oboje są też milenialsami (niemal rówieśnikami) i małżonkami (Swift od niedawna). Na pewno też – z punktu widzenia historii Ziemi – żyją w tej samej erze: kenozoiku.

Tu jednak trzeba wspomnieć o najważniejszym: oboje mają swoje ery. Taylor Swift zaliczyła już kilka różnych, o czym przypominała i w Polsce podczas trasy The Eras Tour: była era country, była popowa, była poetycka itd. Niby nic nowego, w kulturze popularnej ery (w Polsce powiedzielibyśmy raczej: epoki) zdarzały się różnym artystom. Ale Swift zrobiła z nich osobną grę wizerunkową. Kołodziejczak, dzięki umieszczanym w mediach społecznościowych sielskim obrazkom z życia na wsi pomógł na razie wylansować jedną: erę farmera. A właściwie przenieść do Polski trend countryside era. Czyli pokazywanie siebie na łonie wiejskiej natury, eksponowanie świeżo nabytej fascynacji naturą.

Czytaj też: Opowieści krypne, czyli objaśniamy nowe słowa

Rzecz zrobiła się u nas głośna tego lata. Choć pierwsze jaskółki mieliśmy już wiosną – gdy w maju Krzysztof Ibisz bawił się (dla potrzeb telewizji) w uprawę truskawek i komentował: „countryside era dopadła i mnie”. Dziś takich wpisów znajdziemy mnóstwo: „Countryside era, beach vibes, połączenie z naturą” (z platformy X – to „beach vibes” to po polsku plażowy klimat). Albo: „Jadłam dziś ogórki i borówki, które sama uzbierałam, a nawet kopałam kartofle – czy to już moja countryside/kołodziejczak era?

Polityka 32.2026 (3576) z dnia 04.08.2026; Ludzie i Style; s. 94
Oryginalny tytuł tekstu: "Era farmera"
Reklama