Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Ludzie i style

Nadziewane kwiaty cukinii

Nadziewane kwiaty cukinii i tajemnicze dzieje bawolego mleka. Przepis

Preferuj w Google
Smażone kwiaty cukinii Smażone kwiaty cukinii Shutterstock
Historia mozzarelli z bawolego mleka to, jak mawiają Włosi, sacco di segreti, czyli worek tajemnic.

Istnieje kilka teorii na temat tego, kiedy włoskie bawolice i bawoły pojawiły się na Półwyspie Apenińskim. To właśnie im zawdzięczamy mozzarella di bufala, czyli najlepszą wersję tego sera. Są historycy, którzy wiążą ich przybycie z Długobrodymi, czyli pochodzącymi ze Skandynawii Longobardami, którzy w VI w. wkroczyli do Italii. Zdobyli Mediolan, potem Pawię, z której uczynili stolicę swojego państwa. Chwilę potem kontynuowali marsz na południe i dotarli do umbryjskiego Spoleto, gdzie pozostawili po sobie piękne świątynie. W Benewencie z kolei utworzyli niezależne księstwo. Gdyby całą tę wyczerpującą drogę pokonały z nimi bawoły, używane jako zwierzęta pociągowe, zagadka byłaby rozwiązana.

Spora grupa znawców historii jest jednak przekonana, że na terenach południowej Italii bawoły pojawiły się razem z Arabami. Zwierzęta miałyby najpierw trafić na Sycylię. Kiedy królowi Rogerowi II udało się odbić wyspę z rąk muzułmanów, powołał do życia nowe państwo, Królestwo Sycylii, obejmujące Maltę, Sycylię i południową Italię wraz z Neapolem. I to wtedy, zdaniem wielu, bawoły zawędrowały do Włoch kontynentalnych, do Kampanii.

Czytaj też: Truskawki w makaronie. Czy to w ogóle jest prawdziwy obiad? Podsuwamy przepis

W grę wchodzi jeszcze jedna opcja i ta zdecydowanie spodobałaby się Mussoliniemu i innym nacjonalistom. Mówi się bowiem, że włoskie bawoły mogą być rasą autochtoniczną. Na podstawie analiz część badaczy doszła do wniosku, że zwierzęta, którym zawdzięczamy mleko będące bazą do produkcji mozzarelli di bufala, nie mają zbyt wiele wspólnego z innymi bawołami na świecie.

Polityka 32.2026 (3576) z dnia 04.08.2026; Ludzie i Style; s. 95
Oryginalny tytuł tekstu: "Nadziewane kwiaty cukinii"
Reklama