Moje miasto

Zielona zmiana już u bram. Młodym trzeba oddać część władzy

Protest klimatyczny w Łodzi Protest klimatyczny w Łodzi Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta
Jesteśmy świadkami globalnego powstania klimatycznego. Młodzieżowa mobilizacja w walce z kryzysem wymaga międzypokoleniowej solidarności.

Po pierwsze, ochrona klimatu wymaga dziś wyjścia z szafy. Młodość to energia i entuzjazm. Dojrzałość to racjonalność i kalkulacja. Kiedy przed kilkoma tygodniami Zuzanna Borowska zwróciła się do mnie z propozycją zorganizowania Local Conference of Youth (LCOY), zgodziłem się bez wahania. Byłem dumny, że mogę nadać ich propozycji odpowiednią formę. Nie ingerowałem w zawartość agendy, sposób organizacji ani budżet. Zadbałem jedynie, aby ich propozycja miała formę wniosku o grant, a następnie przekonałem zarząd stowarzyszenia BoMiasto do złożenia wniosku o dofinansowanie. Kiedy okazało się, że potrzebna jest elastyczna przestrzeń, a komercyjne były za drogie, to przekonałem zarząd Parku Naukowo-Technologicznego Euro-Centrum, aby wykorzystać nowoczesne przestrzenie biurowca pasywnego. Doświadczenie wsparło entuzjazm.

Po drugie, w walce o lepszą przyszłość każdy ma określone zadanie do wykonania. Młodzi mobilizują dorosłych. Dorośli decydują i działają.

Byłem dumny, kiedy Lena Brodzik i Tomasz Ferenz z Młodzieżowego Strajku Klimatycznego, a później Kuba Kopecki ze Śląskiego Ruchu Klimatycznego zabierali głos w debacie na sesji Rady Miasta Katowice przy okazji Planu Adaptacji Miasta do Zmian Klimatu. Ich emocjonalne i płynące z głębi serca słowa spowodowały, że z jeszcze większym zapałem chciałem wygłosić stanowisko klubu radnych Koalicji Obywatelskiej. Młodzież inspiruje do zgody.

Czytaj także: Oburzeni młodzi

Młodzi biorą sprawy w swoje ręce

Po trzecie, w dobie fake newsów potrzeba wiarygodności. Serce rośnie, kiedy śledzę losy osób z Młodzieżowego Strajku Klimatycznego. Raptem jeden rok upłynął od Konferencji Klimatycznej ONZ w Katowicach, a dzisiaj młodzi bohaterowie tego wydarzenia są członkami międzynarodowych organizacji i zabierają głos na zagranicznych konferencjach i protestach.

Przed 20 miesiącami Małgorzata Czachowska debiutowała na strajku klimatycznym podczas COP 24. W marcu tego roku przemawiała do protestujących w Berlinie, a w wakacje była w Lozannie, gdzie pisała międzynarodową deklarację Lausanne Climate Declaration. Ostatnio podczas C40 World Mayors Summit inspirowała burmistrzów największych miast świata do działania. W ubiegły weekend Weronika Adamczak opowiadała, jak działa YOUNGO, czyli młodzieżowa grupa doradcza do UNFCCC (Ramowa Konwencja Narodów Zjednoczonych ds. Zmian klimatu). Tomasz Ferenz i Weronika Adamczak pokazują, że młodzi w Polsce też chcą być częścią zmiany polityki klimatycznej, ponieważ potrafią spojrzeć na problem z innej perspektywy. Dlatego biorą udział w pracach Młodzieżowej Rady Klimatycznej, która ma działać przy Ministerstwie Środowiska. Dobrze, że młodzież się profesjonalizuje.

Zielona zmiana jest u bram

W końcu prawda o kryzysie klimatycznym jest dla wielu niewygodna. Mówienie jej wymaga często młodzieńczej bezczelności. Dobrze, że przyszłość naszej planety jest w rękach młodych. Zaimponowała mi ich bezkompromisowość. Wychodząc na ulice, uciekając ze szkoły na wagary, budują masę krytyczną, z którą zaczynają liczyć się politycy. Wielokrotnie i na różne sposoby zachęcałem młodych do spotykania się z prezydentem miasta i marszałkiem województwa śląskiego. Komunikując wprost swoje postulaty, uczestnicy Młodzieżowego Strajku Klimatycznego pokazują, że z kryzysem klimatycznym nie można się układać. Młodzi nie chcą iść na kompromisy.

Strajki na dłuższą metę nie służą klimatycznej solidarności. Zamiast pytać o motywacje i kpić z młodzieży, warto słuchać, zrozumieć, pomagać i działać. To wymaga jednak odwagi i oddania części swojej władzy młodzieży. Zielona zmiana jest już u bram.

Patryk Białas – radny miasta Katowice, ekspert stowarzyszenia BoMiasto.

Naukowcy apelują: Sadźmy lasy!

Więcej na ten temat


Partnerzy Moje Miasto

Kraków Szczecin Warszawa Sopot
Reklama

Czytaj także

Niezbędnik

Lefebryści. Schizmatycy w łonie Kościoła katolickiego

Papież Franciszek i jego poprzednik Benedykt XVI wykonali pewne gesty wobec tradycjonalistycznego Bractwa św. Piusa X. Czy może dojść do pojednania? I jakie pole manewru mają obie ze stron, skoro każda z nich uważa, że to ta druga powinna się nawrócić?

Roman Graczyk
05.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną