Dlaczego tak bardzo się nie lubimy

Jaskinia zbójców
Co sprawia, że ludzie wyznający te same poglądy i nawet lubiący się, często stają się w końcu wrogami? Dlaczego tak łatwo podzielić nas na swoich i obcych?
Dawni przyjaciele często stają się śmiertelnymi wrogami
Scott LaPierre/Flickr CC by SA

Dawni przyjaciele często stają się śmiertelnymi wrogami

Corbis

W lecie 1954 r. obóz skautów w parku stanowym Robbers Cave (Jaskinia Zbójców) niedaleko miasteczka Watonga, w stanie Oklahoma, był miejscem jednego z najsłynniejszych eksperymentów z dziedziny psychologii społecznej. Jego inicjatorem był wybitny, urodzony w Turcji, amerykański psycholog Muzafer Sherif, autor realistycznej teorii konfliktu.

Jego pomysł polegał na tym, żeby spośród 12-letnich chłopców z protestanckich rodzin klasy średniej, mieszkających w akademickim mieście Norman, wybrać 22, których podzielił na dwie nieróżniące się zasadniczo grupy. Obie przewieziono osobno do Jaskini Zbójców, gdzie przez kilka pierwszych dni nie miały ze sobą kontaktu, a organizatorzy w każdej z nich starali się wytworzyć poczucie wewnętrznej więzi, solidarności i hierarchii. Po tej wstępnej fazie rozpoczął się właściwy eksperyment, którego celem było zbadanie, czy grupy zaczną ze sobą współpracować, czy też rywalizować? Czy pojawi się poczucie wrogości wobec onych, które w jakimś stopniu podzielane będzie przez wszystkich członków obu grup?

Eksperyment powiódł się ponad oczekiwania. W pierwszej fazie obie grupy wybrały sobie nazwy Orłów i Grzechotników (równie dobrze mogły nazwać się Platformersami i Pisiorami), uszyły „narodowe flagi” i wyłoniły przywództwo. Kiedy zaczęły rywalizować, wnet doszło do wrogich incydentów, wzajemnego ostracyzmu, a wreszcie nocnych rajdów zakończonych bezczeszczeniem flagi oponentów i zaborem przedmiotów o symbolicznym znaczeniu. Towarzyszyły temu, jak należało oczekiwać, wzajemne oszczerstwa i pomówienia. Sherif zdecydował dość szybko zakończyć eksperyment i pozostałe dni turnusu poświęcił na szukanie sposobu integracji zwaśnionych grup.

Sherif, interpretując swe obserwacje, wysunął hipotezę, że główną przyczyną, dla której grupy ludzkie posługują się wobec innych stereotypami i zaczynają ich dyskryminować, jest współzawodnictwo o dostęp do ograniczonych zasobów. Teoria ta, zwana realistyczną teorią konfliktu, wydaje się echem marksistowskiej wizji społeczeństwa i próbą racjonalnego (ekonomicznego) wyjaśnienia głębokich ludzkich motywacji. Niewątpliwie realny konflikt interesów (np. prezydentem kraju może zostać tylko jeden z kandydatów i jego wybór wydać się może pozostałym krzywdzący) łatwo prowadzi do wrogości. Późniejsze badania psychologów społecznych ujawniły jednak niepokojący fakt, że stereotypizacja i niechęć wobec innych grup pojawia się częstokroć, nawet gdy nie ma rzeczywistego konfliktu interesów.

Minimalne kryteria identyfikacji

Do ujawnienia tej prawdy w dużej mierze przyczynił się brytyjski badacz polskiego pochodzenia, urodzony we Włocławku syn żydowskiego kupca Hersz Mordche, który przybrał później nazwisko Henri Tajfel. Psychologią społeczną zajął się po tragicznych doświadczeniach drugiej wojny światowej. Gdy wybuchła, studiował chemię w Paryżu i powołany został do armii francuskiej. Dostał się do niemieckiej niewoli i przeżył okupację w obozach jenieckich tylko dlatego, że udało mu się ukryć swoją narodowość. Po wojnie przeniósł się do Anglii, ukończył studia psychologiczne i na Uniwersytecie Oksfordzkim rozpoczął badania grupowych uprzedzeń i nacjonalizmu. Kontynuował je w University of Bristol, gdzie w 1967 r. został kierownikiem katedry psychologii społecznej.

Swą teorię społecznej tożsamości Tajfel oparł na doświadczeniach dotyczących tzw. minimalnych grup. Było one minimalne w sensie arbitralnych i mało istotnych kryteriów identyfikacji. W jego badaniach uczestnicy identyfikowani byli jako członkowie grupy Kandinsky’ego lub grupy Klee – zależnie od tego, którego obrazy bardziej im się podobały. Członkowie poszczególnych grup nawet nie znali się i nic nie wskazywało, że kiedykolwiek się spotkają. Pomimo to Tajfelowi udało się wytworzyć u nich świadomość grupowej tożsamości i wykazać, że w ślad za nią idzie skłonność do dyskryminacji członków drugiej grupy.

O tym, że brak ogólnogatunkowej solidarności nie jest jedynie ludzką przywarą i wrogość wobec innych grup współplemieńców prowadzić może do aktów eksterminacji, przekonała się w 1974 r. słynna badaczka życia szympansów Jane Goodall. Obserwowana przez nią grupa zamieszkująca tanzański park narodowy Gombe jakiś czas wcześniej rozdzieliła się na dwie bandy. Dawni przyjaciele stali się śmiertelnymi wrogami i w wyniku kilkuletniej wojny podjazdowej mniejsza z grup przestała istnieć. Wszystkie należące do niej samce i starsze samice zostały zabite, zaś młodsze przyłączone do zwycięskiej grupy.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną