Coraz więcej czarnych dziur na niebie

Niebo pełne dziur
Rośnie kosmiczne bestiarium. Do tej pory znaliśmy stosunkowo niewielkie czarne dziury, zwane gwiazdowymi, i te największe, supermasywne – leżące w centrach większości galaktyk. Teraz doszły nowe, tajemnicze obiekty pośrednie.
Symulowany widok czarnej dziury umieszczonej przed Wielkim Obłokiem Magellana. Na skutek efektu soczewkowania grawitacyjnego powstały dwa powiększone, lecz mocno zniekształcone obrazy Obłoku.
Wikipedia

Symulowany widok czarnej dziury umieszczonej przed Wielkim Obłokiem Magellana. Na skutek efektu soczewkowania grawitacyjnego powstały dwa powiększone, lecz mocno zniekształcone obrazy Obłoku.

Czarne dziury są wielką zagadką dla nauki. To osobliwości kosmiczne równie dziwne i niewytłumaczalne jak Wielki Wybuch. Nikt nie ma pojęcia, co się w tych tworach dzieje – jeśli w ogóle rozgrywają się tam jakieś procesy – i czym jest materia dziesiątków czy nawet miliardów gwiazd o masie naszego Słońca, zapadnięta do punktu matematycznego. Nawet pobliże czarnych dziur – czyli tzw. horyzont zdarzeń – jest dla nas zupełnie niepojęte. I być może pozostanie takie już na zawsze.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj