Nauka

Nie przeocz jaskry. Tydzień bezpłatnych badań przesiewowych

Jaskra Jaskra Łukasz Zandecki / Agencja Gazeta
Wykonywanie pełnej diagnostyki u ok. 8–10 mln ludzi w specjalistycznych gabinetach nie byłoby racjonalne. Dlatego przydają się badania przesiewowe, które mogą wyselekcjonować pierwszą grupę z największym podejrzeniem rozwoju jaskry.

Mimo olbrzymiego zainteresowania koronawirusem, codziennych alertów na temat stanu higieny i konferencji omawiających sytuację sanitarno-epidemiczną normalne życie powinno toczyć się swoim torem. Bo wiele innych chorób, rzadko zauważanych, zagraża nam z podobną intensywnością i nie należy zapominać o tym, że nawet najwyższa gorączka kiedyś minie, a choroby przewlekłe niestety pozostają na zawsze.

Warto więc zachować przytomność umysłu i nie zapominać o zagrożeniach, które wraz z medialnym szumem wokół Covid-19 niesłusznie spadły na drugi plan. Już w tę niedzielę 8 marca rozpoczyna się Światowy Tydzień Jaskry – można skorzystać z badań przesiewowych wykrywających to podstępne schorzenie oczu. Będzie to czwarta edycja ogólnopolskiej akcji „Polscy Okuliści Kontra Jaska” (dostępna lista palcówek uczestnicząca w Tygodniu Jaskry 8–14 marca). W poprzednich latach przebadano 8 tys. pacjentów. 40 proc. skierowano do dalszej diagnostyki.

Jaskra i jej odmiany

Na czym polega podstępna natura jaskry, choroby prowadzącej bardzo często do utraty wzroku? Prof. Jacek Szaflik, prezes Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, wymienia cztery punkty, które są jednocześnie odpowiedzią na pytanie, dlaczego warto skorzystać z badań przesiewowych: – Na ogół przy jaskrze nie ma objawów, które mogą zaniepokoić pacjenta. Jaskra nie daje dolegliwości, nie boli. Uszkodzenie widzenia jest nieodwracalne. Nie ma profilaktyki, która mogłaby przed jaskrą chronić.

Istnieje wiele typów tej choroby, dwa podstawowe to jaskra z otwartym kątem i z zamkniętym kątem przesączania. Podział wynika z różnic anatomicznych, bo przy jaskrze z otwartym kątem wytwarzana w oku ciecz wodnista może powoli przedostawać się z gałki ocznej do krwiobiegu przez wspomniany kąt przesączania, natomiast przy drugiej postaci choroby ujście to jest całkowicie zablokowane.

W tym drugim wypadku oczywiście dochodzi do bólu głowy i oka na skutek nagłego wzrostu ciśnienia wewnątrz gałki, więc pacjent szybciej szuka pomocy, co oczywiście ma swoje dobre strony. Ale mniej więcej tylko u 10 proc. chorych dochodzi do całkowitego zamknięcia kąta – znakomita większość przypadków jaskry to podstępnie rozwijający się ucisk na włókna nerwu wzrokowego pod wpływem rosnącego ciśnienia wewnątrzgałkowego. Nerw wzrokowy w końcu zanika, ograniczając pole widzenia i doprowadzając do ślepoty.

W Polsce na jaskrę choruje 850 tys. osób, a my leczymy ok. 320 tys. – mówi dr hab. Anna Kamińska z Polskiego Towarzystwa Okulistycznego. – Badanie w kierunku jaskry należy wykonać co dwa lata, ale u osób z grupy podwyższonego ryzyka co sześć–dwanaście miesięcy.

Trudno taką grupę określić. Czynnikiem sprzyjającym jaskrze jest po prostu starszy wiek, dziedziczność tej choroby, migreny, cukrzyca, krótkowzroczność. Osoby z nadciśnieniem też niekoniecznie są bardziej na nią podatne, bo wbrew stereotypom ciśnienie wewnątrzgałkowe nie ma nic wspólnego z ciśnieniem tętniczym krwi. Z drugiej strony podwyższone ogólne ciśnienie krwi niszczy naczynia krwionośne, również te najmniejsze, które unaczyniają nerw wzrokowy – więc nie odżywiają go wtedy prawidłowo, wskutek czego może szybciej ulegać degeneracji.

Badania przesiewowe przyszłością diagnostyki

Przy wielu postaciach jaskry wcale się nie stwierdza podwyższonego ciśnienia w oku, co zaciemnia obraz przy rozpoznawaniu wczesnych postaci tej choroby. Diagnozując pacjenta z podejrzeniem jaskry, nie można więc poprzestać na zbadaniu tego parametru. Trzeba obejrzeć dno oka i grubość rogówki. Bardziej specjalistyczne testy obejmują tzw. badanie OCT, czyli optyczną koherentną tomografię tarczy nerwu wzrokowego i włókien nerwowych siatkówki.

Wykonywanie pełnej diagnostyki u ok. 8–10 mln ludzi w specjalistycznych gabinetach nie byłoby racjonalne. Dlatego od niedawna przydatne stają się badania przesiewowe, które mogą wyselekcjonować pierwszą grupę z największym podejrzeniem rozwoju jaskry, by jak najszybciej wyłuskiwać właściwych pacjentów i zacząć ich leczyć.

W Polsce można już skorzystać z platformy e-jaskra wykorzystującej w procesie diagnostycznym sztuczną inteligencję. Cała procedura (opisana na portalu jednej z prywatnych placówek) trwa kilka minut, w trakcie których wykonywane są dwa bezdotykowe badania: barwne zdjęcie dna oka oraz pomiar ciśnienia wewnątrzgałkowego. – E-jaskra działa w oparciu o komputerową analizę barwnego zdjęcia dna oka – wyjaśnia prof. Jacek Szaflik. – Sztuczna inteligencja przyporządkowuje dane zdjęcie do kategorii zdrowej lub chorej, korzystając z tzw. sieci neuronowej, a mówiąc w uproszczeniu – bazy wiedzy wprowadzonej do systemu.

Do stworzenia tej bazy posłużyło ponad 2,5 tys. zdjęć osób zdrowych i chorujących na jaskrę dostarczonych przez Poradnię Jaskrową Klinicznego Szpitala Okulistycznego oraz Centrum Mikrochirurgii Oka „Laser” w Warszawie, gdzie profesor pracuje na co dzień. Platforma e-jaskra to udany mariaż okulistyki i techniki komputerowej, który może pomóc wstępnie zdiagnozować większą liczbę pacjentów.

Decyzję o metodzie leczenia jaskry podejmuje lekarz

Współczesne leczenie jaskry jest wieloetapowe, choć trudno nazwać je wygodnym i przynoszącym jednoznacznie dobre efekty. Pierwszy krok to krople, które na drodze różnych mechanizmów obniżają ciśnienie w gałce ocznej. – Tego rodzaju farmakoterapia działa doraźnie, a więc wymaga od pacjentów systematyczności – podkreśla prof. Szaflik. Krople nie są w stanie cofnąć uszkodzeń we włóknach nerwowych. One tylko zmniejszają w gałce ocznej ilość cieczy wodnistej lub udrażniają kanaliki, którymi swobodnie może odpływać.

Zabiegi chirurgiczne obejmują kilka metod, są coraz mniej inwazyjne, ale wiele z nich nie jest w Polsce refundowanych. Odstajemy niewątpliwie od innych krajów pod względem liczby wykonywanych operacji u pacjentów z jaskrą. Częste zastosowanie mają natomiast lasery, które w okulistyce już od 50 lat odgrywają zdecydowanie pierwszoplanową rolę. – Wybór różnych metod laseroterapii jest olbrzymi – przekonuje prof. Dariusz Kęcik z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. – Ale gdybyśmy u każdego pacjenta chcieli wykonać taki zabieg, potrzebowalibyśmy na to w naszym kraju pięciu dekad, gdyby chcieć zoperować wszystkich z powodu jaskry – zabrałoby to 100 lat.

Niezwykle ważna jest kwalifikacja do każdej metody i z pewnością nie sprawdza się przekonanie, że dopóki choroba przebiega w miarę wolno, to lepiej nie operować, bo ingerencja chirurgiczna lub laserowa może wywołać powikłania. Tego rodzaju decyzje powinien zawsze podejmować okulista – czy zabieg jest potrzebny i jaki przyniesie w konkretnym przypadku najlepszy efekt, bo przebieg jaskry w pewnym stopniu można przewidzieć i uratować oko przed całkowitą ślepotą.

Najpierw jednak należy oczy zbadać, by w ogóle przekonać się, czy mimo braku jakichkolwiek dolegliwości jaskra na bardzo wczesnym etapie już ich nie niszczy. Temu właśnie celowi ma być podporządkowany najbliższy tydzień i warto z tej oferty skorzystać.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Historia

Polityczne imiona statków

„Bierut” zardzewiał na Jeziorze Gorzkim, „Manifest Lipcowy” sprzedano na Zachód, a „Szczecin” popłynął do Niemiec. Jak kiedyś uprawiano politykę na wodzie.

Paweł Miedziński
19.10.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną