Rabat na prenumeratę cyfrową Polityki

kup taniej do 50%

Subskrybuj
Nauka

Rząd nie ma strategii na promocję szczepień i walkę z antyszczepionkowcami

Minister zdrowia Adam Niedzielski Minister zdrowia Adam Niedzielski Maciej Jadźwiecki / Agencja Gazeta
Trzeba podjąć decyzję – wprowadzić nakazy szczepień albo ograniczenia dla niezaszczepionych. A rząd stosuje metodę wykrętów, jakby naprawdę bał się, że sprowokuje ludzi do buntu.

Zdecydowane spowolnienie szczepień obnaża brak przejrzystej strategii rządu w kwestii przeciwdziałania pandemii. Dzisiejsze wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego w Gdańsku oraz ministra zdrowia Adama Niedzielskiego w podkarpackiej gminie Jeżowe świadczą o polityce uników – byle nie narazić się ludziom, którzy za głoszenie swoich irracjonalnych poglądów powinni ponieść surowe kary.

Czytaj także: Brak wyobraźni? Nadchodzi delta, a Polacy się nie szczepią

W pułapce strachu

Minister zdrowia po to pojechał na Podkarpacie, by przekonywać nieprzekonanych, czyli osobiście zachęcić do szczepień mieszkańców wybranej gminy Jeżowe, w której zrobili to do tej pory nieliczni (ok. 17 proc.). Ale nie spodziewał się, że przywita go gromada przeciwników z posłem Konfederacji Grzegorzem Braunem na czele, którzy w ostatnich dniach przeszli od słów do czynów – pojawiają się w punktach szczepień, agresywnie manifestując swój opór.

Jeszcze dzień wcześniej, kiedy podobna grupa protestujących zaatakowała w Grodzisku Mazowieckim, Adam Niedzielski ostro skrytykował ich zachowanie w mediach społecznościowych i podziękował policji za interwencję (po bójce zatrzymano dwie osoby). Dzisiaj, nazywając dzień „trudnym” z uwagi na nieproszone towarzystwo, zapewniał, że przecież nie ma i nie będzie żadnych decyzji o przymusie, więc głosy antyszczepionkowców są nieuzasadnione.

Premier Mateusz Morawiecki też nie potrafił na konferencji prasowej zająć zdecydowanego stanowiska w sprawie spodziewanych obostrzeń i nie zapowiedział bardziej radykalnych kroków, jakie mogłyby zapobiec rozprzestrzenianiu koronawirusa za sprawą osób niezaszczepionych. Odpowiedzialność za wprowadzenie obowiązkowych szczepień wśród medyków przerzucił na swoich doradców z Rady Medycznej. Pytany o szczegóły takiej ewentualnej decyzji nie wykazywał się stanowczością – „rozważamy”, „nie wykluczamy”; pójście śladami Francji czy Włoch, gdzie wprowadzono sporo zakazów dla ludzi niezaszczepionych, według premiera nie wchodzi u nas w grę.

Czytaj też: Nieuchronnie nadciąga czwarta fala epidemii

Grzech Polski scentralizowanej

Loterie i perswazje nie zdały jednak egzaminu. Rząd powinien wykazać się większą stanowczością, jeśli chce zapewnić społeczeństwu jakiekolwiek poczucie bezpieczeństwa. Nawet za cenę utraty politycznego zaplecza, któremu może bardziej odpowiadać postawa władz Konfederacji i tam wkrótce przekieruje swoje sympatie.

Obecność Grzegorza Brauna na konferencji Adama Niedzielskiego, któremu zakłócał jej przebieg w gminie Jeżowe, świadczy o tym, że niektórzy nie czują już żadnych hamulców i walczą o głosy w sposób najbardziej prymitywny z możliwych. I czują się bezkarnie, jeśli z drugiej strony dociera do wszystkich łagodna opowieść o „rozbudowywaniu systemów motywacyjnych”, które zresztą – co gołym okiem widać – nie przynoszą żadnych efektów.

Czytaj też: Podhale i Wschód szczepią się ospale. „Myślą, że są jak Giewont”

Niestety rząd po raz kolejny udowadnia, że nie ma żadnego pomysłu na kontynuowanie Narodowego Programu Szczepień w drugiej połowie roku. Zachęty dla samorządów i Kół Gospodyń Wiejskich powinny pojawić się dużo wcześniej – to jednak wielka pokusa ministra zdrowia do scentralizowania i podporządkowania sobie opieki zdrowotnej w całym kraju odcięła lokalne władze od zarządzania szczepieniami, czego efektem ubocznym jest m.in. bezkarność zradykalizowanych ruchów antyszczepionkowych, do których przykleili się konfederaci.

A drugi skutek to brak czytelnej komunikacji z mieszkańcami gmin i powiatów. Władzy centralnej, ministrom oraz ich pełnomocnikom, a nawet wojewodom ewidentnie ten dialog nie wychodzi. Choćby Adam Niedzielski zaklinał rzeczywistość i chciał objechać wszystkie polskie wioski, próbując ze swoją mimiką sfinksa namawiać ludzi do szczepień.

Czytaj też: Pandemia nie wygasa. Opłaty przyspieszą akcję szczepień?

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Rosyjscy janusze idą na wojnę. Wygrają ją dla Putina?

Rosjanie odkryli cudowną broń, którą pokonają Ukrainę, a raczej – pardon – zrealizują cele Specjalnej Operacji Wojskowej. Tą bronią są kuźmicze.

Adam Grzeszak
24.11.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną