Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Nauka

Co ekstremalne ciepło robi z naszym ciałem? Jak się ratować podczas upałów

Ekstremalne upały we Włoszech. Piazza del Popolo, Rzym, lipiec 2022 r. Ekstremalne upały we Włoszech. Piazza del Popolo, Rzym, lipiec 2022 r. Massimo Percossi / Forum
Żar z nieba niesie ze sobą poważne zagrożenia dla zdrowia. Oto jak ciepło wpływa na organizm i dlaczego szkodzi.

W niebezpieczeństwie są nie tylko najmłodsze dzieci, najstarsi seniorzy oraz osoby przewlekle chorujące na serce. Wysoka temperatura i to, w jaki sposób staramy się zapobiegać odwodnieniu na skutek zwiększonego pocenia, mają również wpływ na metabolizm leków oraz naruszają równowagę mikroelementów istotnych podczas leczenia nadciśnienia, cukrzycy i chorób nerek.

Coraz wyższe temperatury, spowodowane zmianami klimatu, będą stopniowo adaptować nas do upałów, ale to zabierze trochę czasu. Tymczasem konsekwencje spiekoty są dużo szybsze, zwłaszcza gdy ktoś nie wie, jak się przed nią chronić.

Czytaj także: Rekordowe upały w Europie, nie ma dokąd uciec. Miejscami powyżej 40 st.

Co ekstremalne ciepło robi z naszym ciałem?

Organizm reaguje na wysokie temperatury dwojako: wytwarza większą ilość potu oraz rozszerza naczynia krwionośne. Daje mu to szansę na utrzymanie homeostazy, czyli wewnętrznych warunków na stałym poziomie, aby zachować aktywność enzymów, nie dopuścić do denaturacji białek, zapewnić narządom wewnętrznym normalne, prawidłowe funkcjonowanie.

Potrzebna jest do tego temperatura ciała 36–37 st. C, co oczywiście nie ma nic wspólnego z tą, jaka panuje w naszym otoczeniu. Gdy bowiem ta przekracza już 21 st., z podwzgórza zlokalizowanego głęboko w mózgu wędruje do gruczołów potowych rozkaz, aby zwiększyć ilość wydzielanego potu. Nawilży skórę oraz spowoduje odparowanie wody, co pociągnie za sobą utratę ciepła i ochroni przed przegrzaniem.

Ale wszystko to nie bez konsekwencji dla organizmu. Bo choć wspomniana woda stanowi niemal 99 proc. podstawowego składu potu, wraz z nią pozbywamy się cennych mikroelementów: sodu, potasu, chlorków, wapnia, magnezu. W skrajnych przypadkach grozi to odwodnieniem, które może skutkować długą listą zaburzeń: bólami i zawrotami głowy, nudnościami, zakłóceniami w pracy serca i nerek, zmianami ciśnienia krwi oraz zaparciami.

Czytaj także: Gorący start lata i co dalej?

W upale trzeba pić, ale z głową!

Dlatego uzupełniać płyny podczas upału trzeba – to warunek bezwzględny – ale należy to robić z pewnym rozmysłem. Pragnienie nie jest bowiem wiarygodnym sygnałem zapotrzebowania organizmu na wodę. Zwykle odczuwamy je, kiedy występuje już pewien niedobór. Ponadto u ludzi starszych, chorych, żyjących w stresie działanie zlokalizowanego w podwzgórzu ośrodka pragnienia może ulegać zaburzeniom, dlatego osoby te powinny pić, zanim poczują na to ochotę. W małych porcjach, lecz regularnie.

Szybko wypity dzban – zwłaszcza wody ubogiej w mikroelementy – spowoduje tylko tyle, że natychmiast trzeba będzie odwiedzić toaletę. Na ilość utraty wody i elektrolitów z potem ma wpływ wiele czynników: temperatura powietrza, wilgotność, cechy indywidualne (jedni pocą się bardziej, inni mniej). Co ciekawe, osoby sportowo wytrenowane pocą się obficiej (nawet 1,5–2 litry w ciągu godziny), gdyż jest to u nich wyrazem lepszej termoregulacji organizmu. Bardziej się też pocą (i wydzielają pot o niższym stężeniu soli) osoby lepiej zaaklimatyzowane do wysokich temperatur (każdy może fizjologicznie przystosować się do upałów w kilka dni). Pomaga im to utrzymać równowagę soli w organizmie.

Czytaj także: Upał, tropikalne noce i burze z gradem. Takie mamy lato

Uwaga! Obfite uzupełniane płynów może mieć wpływ na powstanie obrzęków (szczególnie widocznych na nogach) i korelować z dawkami przyjmowanych leków. Powinni o tym pamiętać nie tylko chorzy na serce, którzy często przyjmują leki odwadniające, ale też z przewlekłymi schorzeniami nerek lub cukrzycą. Upał sprzyja bowiem rozregulowaniu metabolizmu glukozy, co wymaga nieraz nowego dostosowania dawek insuliny, by uniknąć groźnych omdleń. Nie należy wprowadzać takich modyfikacji samemu, bez porozumienia z lekarzem lub pielęgniarką diabetologiczną, która nawet telefonicznie może doradzić, jak zmodyfikować kurację na czas wysokich temperatur.

Jak odróżnić wyczerpanie od udaru cieplnego?

Drugi mechanizm termoregulacji, za pomocą którego organizm przeciwdziała skutkom upałów, polega na rozszerzeniu naczyń krwionośnych. Więcej krwi przepływa wtedy w pobliżu skóry, gdyż pozwala to oddać ciepło na zewnątrz. Ale poszerzenie układu tętniczego powoduje obniżenie ciśnienia, co sprawia, że serce musi pracować ciężej, aby większą ilością wyrzucanej na obwód krwi wypełnić powiększone koryto. W przypadku osób z niewydolnością serca lub innymi wcześniej istniejącymi chorobami może to pogłębiać dolegliwości.

Czytaj także: Beton, sjesta i centra handlowe. Upały w mieście – czy mamy z nimi szanse?

Należy również pamiętać, że czym innym jest wyczerpanie cieplne, a czym innym znacznie poważniejszy udar cieplny. Pierwszy stan może być doświadczany po dłuższym spacerze w pełnym słońcu, jednak takie objawy jak ból i zawroty głowy, mdłości, zblednięcie skóry, mroczki przed oczami przemijają po ochłodzeniu w cieniu w ciągu 30 min. Należy wtedy uzupełnić płyny, można się spryskać wodą, wachlować, niewielki pakunek z kostkami lodu przyłożyć do karku lub na kilka minut włożyć pod pachy. Po zejściu ze słońca warto się położyć, aby zmniejszyć ryzyko omdlenia.

Udar cieplny to już stan znacznie bardziej niebezpieczny. Jeśli po pół godzinie wspomniane dolegliwości nie mijają, oddech jest nadal przyspieszony, doszło do omdlenia z utratą przytomności lub pojawiły się drgawki, a osoba doświadczająca tych objawów nie reaguje na bodźce, trzeba wezwać pogotowie.

Stres cieplny jest wynikiem wielu czynników: samego słońca, ale też wilgotności, wiatru, nawodnienia, odzieży, sprawności fizycznej i ogólnego stanu zdrowia. Dlatego trudno przewidzieć, kto jest w grupie największego ryzyka. Ale jak ostrzegają eksperci, ofiary upału często umierają samotnie, we własnych domach. Z powodu udaru albo zapaści sercowo-naczyniowej pogłębianej przez trudności oddechowe.

Czytaj także: Ucieczka z piekarnika. Domy na upały

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Co z uznaniem ukraińskiej Cerkwi? Pytamy metropolitę Sawę. „Teraz trwa wojna”

Rozmowa z metropolitą Sawą, zwierzchnikiem Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, związanego z patriarchatem moskiewskim, o tym, dlaczego polscy prawosławni nie uznają niezależności Cerkwi w Ukrainie.

Katarzyna Kaczorowska
09.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną