Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

Ale kometa! Warto ją wypatrzeć, bo już do nas nie wróci

Kometa C/2022 E3 Kometa C/2022 E3 Chris Schur / •
Po 50 tys. lat znów przyleciała. Kometa C/2022 E3 (ZTF). Najbliżej Ziemi znajdzie się na początku lutego, ale już od wielu dni jest widoczna na nocnym niebie. Chociaż wcale niełatwo ją wypatrzeć.

Została wykryta w marcu 2022 r. przez astronomów pracujących przy Zwicky Transcient Facility w Obserwatorium Palomar w Kalifornii. Początkowo wydawało się, że to asteroida, ale gdy zaobserwowano wyraźną komę (otoczkę) tego obiektu, było już wiadomo, że to kometa. Po zebraniu wystarczającej ilości obserwacji do obliczenia jej orbity astronomowie ustalili, że okres orbitalny C/2022 E3 wynosi ok. 50 tys. lat. Czyli jest to kometa długookresowa, przybywająca do nas z Obłoku Oorta.

Czytaj też: Komety są jak koty. Pojawiają się nagle, robią co chcą

Kometa C/2022 E3. Lepiej przez lornetkę

Media i portale internetowe już poświęciły komecie sporo miejsca, uwypuklając dwa fakty. Pierwszy to ten, że gdy była u nas ostatnim razem, na Ziemi zaczynał się tzw. górny paleolit, więc teoretycznie rzecz biorąc, mogli ją obserwować kromaniończycy (należący do podgatunku Homo sapiens, anatomicznie identyczni z człowiekiem współczesnym), a nawet neandertalczycy, gdyż też jeszcze żyli.

Drugi podkreślany fakt to barwa komety. Wiele osób szczególnie fascynuje jej intensywna zieleń. Otóż ani okres obiegu, ani barwa tej komety nie są niczym nadzwyczajnym. Istnieje wiele komet długookresowych, które mają jeszcze dłuższe okresy orbitalne – kilkuset tysięcy, a nawet miliona lat. Fakt, że kometa ostatni raz była blisko Słońca i Ziemi tak dawno temu, działa na wyobraźnię, rzeczywiście, jednak to dość mało prawdopodobne, by wtedy mógł ją dostrzec jakiś kromaniończyk czy neandertalczyk. Dzisiaj, chociaż w najbliższym Ziemi punkcie kometa osiągnie jasność ok. 5 magnitudo, gołym okiem trudno ją będzie zaobserwować, a to dlatego, że z racji bliskości Ziemi jasność ta będzie mocno rozproszona mniej więcej do rozmiarów tarczy Księżyca.

Jako wyraźne punkty na niebie obserwowane są komety dalsze. Bliskie są bardziej rozmyte. Stąd gołym okiem ciężko ją będzie zauważyć, natomiast przez lornetkę, a jeszcze lepiej przez amatorski teleskop – tak. Ci, którzy żyli na Ziemi 50 tys. lat temu, nie mieli lornetek ani teleskopów. Poza tym nie wiadomo, w jakim punkcie na orbicie wokół Słońca 50 tys. lat temu znajdowała się Ziemia. Mogło być tak, że kometa C/2022 E3, mimo że przelatywała blisko, w ogóle nie była z Ziemi widoczna.

Czytaj też: Polak, który o kometach wiedział wszystko

Kometa zielona jak wszystkie

Druga fascynacja – czyli silnie zielona barwa. Otóż wszystkie komety są zielone, przy czym u jednych widać tę zieleń lepiej, u innych słabiej lub prawie w ogóle. Generalnie komety mają dwa podstawowe komponenty – wyjaśnia dr Michał Drahus, badacz komet z Uniwersytetu Jagiellońskiego – czyli gaz i pył. Pył odbija światło Słońca, więc tworzy kolor żółty, natomiast gaz obserwowany przez ludzkie oko jest najczęściej zielony, ponieważ bardzo jasno świecą w nim cząsteczki C2, a więc dicarbonu, węgla dwuatomowego. C2 ma bardzo jasne pasmo emisyjne w kolorze zielonym właśnie. To jest w kometach zupełnie normalne. Czyli można powiedzieć, że wszystkie komety są zielone, chociaż czasami tej zieleni nie widać dobrze, gdy kometa jest np. zbyt słaba i nasze oczy nie rozróżniają w niej kolorów.

Czy w takim razie obecnie odwiedzająca nas kometa jest ciekawa? Wszystkie komety są ciekawe – kontynuuje dr Drahus – i ta również, chociaż nie jest unikalna. Ciekawa jest jej jasność umożliwiająca obserwację pod ciemnym niebem przez lornetkę, a w wyjątkowo sprzyjających okolicznościach nawet gołym okiem. Kometa będzie w zenicie, i to jest ważne, ponieważ im niżej się znajduje, tj. bliżej horyzontu, tym bardziej jej światło jest rozpraszane i zatrzymywane przez warstwy atmosfery. Nieraz nawet bardzo jasne komety nie są z Ziemi dobrze widoczne właśnie przez to, że są nisko. Ta będzie wysoko nad nami, co da lepsze warunki do obserwacji.

Czytaj też: Tajemniczy sygnał Wow! Czy już wiemy, czym był?

Przyleci i odleci na zawsze

Kometa C/2022 E3 najbliżej Ziemi (w tzw. perygeum) znajdzie się 1 lutego, dystans do niej wyniesie wówczas nieco ponad 42 mln km. Dla porównania: odległość Ziemi od Słońca wynosi 150 mln km. Ale już teraz można próbować ją dostrzec, choć oczywiście tylko w sytuacji, gdy nocne niebo jest czyste.

27 stycznia znajdzie się kilka stopni na prawo od jasnej gwiazdy Małego Wozu, czyli Kochaba. Około 5 lutego będzie kilka stopni na zachód od najjaśniejszej gwiazdy konstelacji Woźnicy, czyli Capelli. Ale jest jeszcze coś, co może się w przypadku C/2022 E3 okazać najciekawsze. Ostatnie badania sugerują, że porusza się ona po orbicie parabolicznej, czyli nie zamkniętej. To oznacza, że po minięciu Słońca nie podąży z powrotem w okolice miejsca, skąd przybyła, lecz opuści Układ Słoneczny na zawsze. To by znaczyło, że jej obecne odwiedziny są ostatnimi. Orbity komet zawsze ulegają większym lub mniejszym zmianom, co wynika z oddziaływania grawitacyjnego mijanych planet oraz utraty masy wywołanej oddziaływaniem Słońca. Czasami orbity długookresowych komet otwierają się i wtedy ciała te odlatują na zawsze.

Czytaj też: Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba już patrzy w kosmos

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

„Serca twardnieją, obojętnieją”. Wojna oczami maturzystów i wybitnych profesorów

Wojna w Ukrainie jest wyzwaniem militarnym, politycznym, moralnym, ale także intelektualnym. Rodzi podstawowe pytania i wymusza odpowiedzi. W zbiorach zredagowanych przez Jacka Żakowskiego odpowiedzi udzielają polscy maturzyści i profesorowie ze świata.

Wiesław Władyka
01.02.2023
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną