Astronomia jest kobietą
„A chciałam być kosmitką”. Wybitne Polki podbijają wszechświat. „Polityce” mówią o swojej pasji
W naukach o kosmosie Polska bardzo się liczy. Mieliśmy wielu sławnych i utytułowanych astronomów i astrofizyków – i tak jest też dzisiaj. Wśród artykułów opublikowanych przez polskich naukowców w „Nature” czy „Science” najwięcej dotyczy właśnie problematyki kosmicznej. Jest w tej grupie podgrupa szczególna i liczna – astronomek i astrofizyczek. Poprosiliśmy kilka z nich, by opowiedziały, co frapującego dostrzegły w kosmosie i jak przebiegają ich kariery naukowe. Zapytaliśmy też, czy łatwiej być astronomem niż astronomką.
Bariera 25 proc.
„Tego sztuczna inteligencja nie zrobi, to muszę zrobić ja”
Prof. Bożena Czerny z Centrum Fizyki Teoretycznej PAN w Warszawie – należy do największych w Polsce i na świecie autorytetów w dziedzinie astrofizyki.
To była fascynacja z czasów szkolnych, ale nie samą astronomią. Pomyślałam, że jeśli będę studiować fizykę, to dowiem się, dlaczego w przestrzeni można poruszać się w wielu kierunkach, a w czasie tylko w jednym. Niestety, nie dowiedziałam się tego. Podobała mi się bardzo ogólna teoria względności Einsteina, ale już była wymyślona. Na czwartym roku studiów zapytałam prof. Bohdana Paczyńskiego, czy astrofizyka będzie dla mnie dobrym wyborem. Stwierdził, że jak najbardziej i że właśnie w tej dziedzinie są ogromne możliwości stosowania tego, co Einstein wymyślił. I tak wybrałam astrofizykę.
Głównym polem moich zainteresowań są obserwacje aktywnych jąder galaktyk, zwłaszcza kwazarów. Stosuję wyniki tych badań do wyznaczania parametrów kosmologicznych, np. stałej Hubble’a. To pionierskie badania. Żeby odnieść w nich sukces, trzeba dobrze rozumieć strukturę aktywnych jąder galaktyk, czyli obserwować je długo, najlepiej latami – i to w różnych barwach.