Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Nauka

Kto z misia zrobił małpę?

Kto z misia zrobił małpę? Jak skryte i mało ruchliwe pandy stały się narzędziem reżimu i podbiły świat

Panda wielka Panda wielka Bbu Kurkovva / Shutterstock
Jak mieszkańców bambusowego lasu wplątano w wielką politykę, opowiada biolog dr Piotr Parzymies, autor książki „Historia pandy wielkiej”.
Dr Piotr ParzymiesDawid Żuchowicz/Agencja Wyborcza.pl Dr Piotr Parzymies

JĘDRZEJ WINIECKI: Dwie ostatnie pandy właśnie wyjechały z Japonii do Chin. Co przypomina, że wszyscy przedstawiciele gatunku należą do chińskiego rządu.
PIOTR PARZYMIES: Prawie wszyscy. 35-letnia Xin Xin pozostaje własnością meksykańską. Jest wnuczką pary podarowanej Meksykowi pod koniec lat 70. XX w. Wówczas pandy jeszcze rozdawano, miały ocieplać wizerunek Chińskiej Republiki Ludowej. Później zaczęto je jedynie użyczać – na 10 lat i za roczną opłatę wynoszącą zazwyczaj milion dolarów. Przekazywanie przedstawia się jako wkład w wysiłek zmierzający do zachowania gatunku, pieniądze powinny wędrować na działania ochronne. I wszystkie młode rodzące się w zagranicznych ogrodach stają się automatycznie własnością Chin.

Termin wyjazdu bliźniąt urodzonych w Tokio bez podania przyczyny przyspieszono o miesiąc. Jechały w trakcie poważnego kryzysu między oboma państwami. Tak powstało wrażenie wikłania zwierzaków w politykę.
Skomplikowana jest też sytuacja pand z Tajwanu. W 2008 r., w okresie poprawy stosunków, na wyspę, którą Pekin uważa za własne zbuntowane terytorium, przekazano dwie pandy – samca Tuan Tuan i wciąż żyjącą samicę Yuan Yuan. Chiny nie mogłyby użyczyć ich samym sobie, więc z chińskiego punktu widzenia były podarunkami i Tajwan nie musiał ich po 10 latach zwracać. Ponad 70 proc. Tajwańczyków aprobowało pomysł przyjęcia pand od ChRL. W niektórych kręgach wzbudził jednak poważną debatę i protesty. Demonstranci występowali przebrani za pandy. Niepokój budziły m.in. mało subtelne imiona. Z ich połączenia wychodzi tuanyuan, co w języku chińskim oznacza „zjednoczenie”. Prze do niego obecny przywódca ChRL Xi Jinping. Nie wyklucza zbrojnej interwencji.

Czytaj też:

Polityka 14.2026 (3558) z dnia 31.03.2026; Nauka ProjektPulsar.pl; s. 64
Oryginalny tytuł tekstu: "Kto z misia zrobił małpę?"
Reklama