Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Nauka

Opcja atomowa

Kosmiczny skok jądrowy w wykonaniu NASA

Preferuj w Google
Statek kosmiczny Space Reactor-1 Freedom dostarczy na Marsa trzy śmigłowce Skyfall, a następnie poleci w głąb Układu Słonecznego. Statek kosmiczny Space Reactor-1 Freedom dostarczy na Marsa trzy śmigłowce Skyfall, a następnie poleci w głąb Układu Słonecznego. NASA/Ferrari Press / East News
NASA zapowiada przełom w swoich misjach. Już pod koniec 2028 r. może wysłać w przestrzeń pierwszy w historii statek z napędem jądrowym.
Marsjański śmigłowce SkyfallAeroVironment Inc/NASA/Ferrari Press/East News Marsjański śmigłowce Skyfall

Space Reactor-1 Freedom ma zrzucić na powierzchnię Marsa kapsułę wejściową z trzema helikopterami Skyfall. Są one podobne – choć nieco większe i bardziej zaawansowane – do śmigłowca Ingenuity, który dotarł do Czerwonej Planety na pokładzie sondy Perseverance w 2021 r. i wykonał tam ponad 70 lotów rozpoznawczych – wszystkie się powiodły i dostarczyły mnóstwo danych. To był znaczący sukces Jet Propulsion Laboratory NASA w Pasadenie, z którego chcą skorzystać inicjatorzy misji Space Reactor-1 Freedom (czyli także JPL, oraz firmy AeroVironment, Lanteris Space System i Aerojet Rocketdyne). Na tym jednak nie koniec.

Po zrzuceniu Skyfall na Marsa sonda poleci w głąb Układu Słonecznego, by dokładnie przetestować, jak połączenie niewielkiego reaktora jądrowego z siedmioma tzw. jonowymi silnikami Halla, czyli elektrycznymi, będzie się sprawdzać w kosmosie w dłuższym czasie. Konkretny cel tej dalszej misji nie jest jeszcze ustalony, ale Freedom dotrze zapewne dość daleko. Obliczenia zdają się potwierdzać, że era tradycyjnych napędów kosmicznych, wykorzystujących paliwa chemiczne, powoli odchodzi w przeszłość.

W latach 60. XX w. Amerykanie z powodzeniem, chociaż tylko w warunkach ziemskich, testowali system NERVA (Nuclear Engine for Rocket Vehicle Application). Reakcja rozszczepienia wzbogaconego uranu 235 w niewielkim reaktorze podgrzewała do ok. 2,5 tys. st. C czynnik roboczy, którym był wodór. Gaz znacznie zwiększał swoją objętość, a następnie był wyrzucany w przestrzeń, co dawało dużą siłę ciągu – możliwości tego silnika były mniej więcej dwukrotnie większe niż silników chemicznych z tamtych czasów, przewyższał także ich dzisiejszych następców. Tego rodzaju napęd nosi nazwę NTP (Nuclear Thermal Propulsion).

Testy programu, prowadzone głównie na pustyni w Nevadzie, zakończyły się w 1972 r.

Polityka 25.2026 (3569) z dnia 16.06.2026; Nauka ProjektPulsar.pl; s. 64
Oryginalny tytuł tekstu: "Opcja atomowa"
Reklama