Ostry dyżur z AI
Ostry dyżur z AI. Zdiagnozuje, zmniejszy kolejki. Ale nie zapominajmy o skutkach ubocznych
Chyba każdy, kto musiał skorzystać ze szpitalnego oddziału ratunkowego (SOR), doświadczył ogromnie stresującej atmosfery tego miejsca, zwłaszcza w większych miastach. Nawet w Stanach Zjednoczonych, gdzie opieka medyczna kosztuje najdrożej na świecie (w przeliczeniu na mieszkańca), sytuacja zaskakująco przypomina to, z czym mają do czynienia polscy pacjenci.
Dlatego szpitale na całym świecie z radością powitałyby każde rozwiązanie odciążające SOR-y. Czy w takiej roli sprawdziłaby się sztuczna inteligencja? Prestiżowy tygodnik naukowy „Science” opublikował w tym roku bardzo ciekawe wyniki badania na ten temat. Składało się ono z sześciu eksperymentów, w których w roli głównej wystąpił model o1-preview firmy OpenAI (udostępniony po raz pierwszy we wrześniu 2024 r.).
Najbliższy praktyce klinicznej był test wykorzystujący surowe i zanonimizowane dane 76 losowo wybranych pacjentów, którzy zgłosili się do oddziału ratunkowego jednego z bostońskich szpitali. Eksperci oceniali diagnozy postawione przez dwóch lekarzy oraz te przygotowane przez AI, nie wiedząc (tzw. ślepa próba), co wyszło spod ręki człowieka, a co napisał algorytm.
Czytaj też: Internet się kończy? Tak AI pożera sieć, media i social media. Ludziom odechciewa się klikać
Przewaga w triażu
Okazało się, że o1 przewyższał jakością odpowiedzi zarówno wcześniejsze modele OpenAI, jak i dwóch doświadczonych specjalistów. A jego przewaga najbardziej uwidoczniła się na początkowym etapie selekcji medycznej przypadków (czyli tzw. triażu), gdy decyzje trzeba podejmować bardzo szybko, dysponując zaledwie wycinkiem informacji.