FSO odjeżdża do historii

Żerań żegna
Fabryka Samochodów Osobowych kończy produkcję. Choć wytwarzała koreańskie samochody pod amerykańską marką, a jej właścicielem jest ukraiński biznesmen narodowości gruzińskiej, to wciąż traktowana jest jako ikona polskiej motoryzacji. Wkrótce może pozostać już tylko jej legendą.
Ostatnia nadzieja FSO - 2007r. biskup Sławoj Głódź błogosławi nową linię montażową Chevroleta Aveo
Tomasz Wawer/Agencja Gazeta

Ostatnia nadzieja FSO - 2007r. biskup Sławoj Głódź błogosławi nową linię montażową Chevroleta Aveo

W deszczowe listopadowe popołudnie na parkingu koło bramy warszawskiej FSO zebrał się tłumek miłośników starej motoryzacji. Było co oglądać: zabytkowe Warszawy, Syreny, Fiaty 125p i Polonezy. W ten sposób sympatycy FSO uczcili 59 rocznicę powstania fabryki, czyli momentu, kiedy z taśmy zjechała pierwsza licencyjna Pobieda, nazwana Warszawą. Nastroje urodzinowych gości były jednak minorowe. FSO kończy wytwarzanie aut. Nie dlatego, że bankrutuje. Po prostu nie ma już nic do roboty.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną