Sprzedajesz złoto - uważaj!

Z palca na oko
Może ktoś ma zbędne złoto w szufladach, szkatułkach czy na sobie? Jeszcze nigdy nie można było tak łatwo sprzedać biżuterii. Ale uwaga, w tym handlu na każdym kroku czyhają pułapki.
Creativ Studio Heinemann/Westend61/Corbis

Gdy ceny złota szaleją, a informacje o tym stale goszczą w mediach, wiele firm chce na tej gorączce zarobić. Jedni proponują złote monety, „sztabki dla każdego” zdeponowane w bezpiecznym banku czy specjalne fundusze inwestycyjne. Część pośredników słusznie przypuszcza, że gdy osoby z nadmiarem gotówki chcą złoto kupować, wiele innych spróbuje pozbyć się starej biżuterii, by podreperować domowy budżet.

To do nich kierują swoją ofertę coraz liczniejsze firmy. Proponują... korespondencyjny skup złota. Na pierwszy rzut oka pomysł wydaje się absurdalny, w praktyce jest coraz popularniejszy. Spółki o działających na wyobraźnię nazwach Gorączka Złota czy Złoty Zysk od miesięcy nie oszczędzają na reklamie, także telewizyjnej. Szkoda tylko, że nie dowiemy się z niej o wszystkich niuansach tej oferty. W tym przypadku są one bardzo ważne.

Skup złota nowej generacji

Sprzedaż nie wymaga większego wysiłku.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną