Na czym rzeczoznawca się zna

Na chory rozum
Na rynku grunt wart jest tyle, za ile można go sprzedać. W wycenach rzeczoznawców – według uznania. To nienormalne, ale tak jest od lat.
Janusz Kapusta/Corbis

Za metr działki na warszawskiej Białołęce, na której można zbudować dom, właściciele chcą co najmniej 300 zł. Wiadomość, że rzeczoznawcy wycenili 47 ha gruntów w tej dzielnicy, przekazanych elżbietankom z Poznania, na 65 zł za metr, stanowiła więc sporą sensację. W studium kierunków zagospodarowania ziemia przeznaczona jest pod budownictwo mieszkaniowe i autorzy dokumentu pod dźwięczną nazwą operat szacunkowy powinni to uwzględnić. Potraktowali ją jednak jako grunty rolne.

Komisja Arbitrażowa Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych uznała wycenę za kilkakrotnie zaniżoną. Komisja Odpowiedzialności Zawodowej przy Ministerstwie Infrastruktury wystąpiła z wnioskiem o ukaranie autorów operatu naganą, zatwierdzoną przez szefa resortu. Rzeczoznawcy odwołali się od tej decyzji i nadal utrzymują, że nie mają sobie nic do zarzucenia. – Wycena była dobra. Nie będę komentował opinii na ten temat – powiedział nam Krzysztof Bartuś, współautor wyceny.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną