Daleka droga do dróg

Zaginione autostrady cd.
Minister Cezary Grabarczyk długo przekonywał, że zbudujemy sieć autostrad i dróg ekspresowych na Euro 2012. Łatwowiernym musi dziś wyjaśnić, że plany się zmieniły: zbudujemy, ale do 2020 r. Jak dobrze pójdzie.
W 2010 r. na budowę dróg krajowych i autostrad wydano blisko 20 mld zł, z czego 12 mld zł stanowiły pieniądze z UE
Łukasz Głowala/Forum

W 2010 r. na budowę dróg krajowych i autostrad wydano blisko 20 mld zł, z czego 12 mld zł stanowiły pieniądze z UE

Cezary Grabarczyk minister infrastruktury wizytuje budowę autostrady A2
Tomasz Kamiński/Agencja Gazeta

Cezary Grabarczyk minister infrastruktury wizytuje budowę autostrady A2

Polityka

Lublin ostrzy kosy i 18 stycznia zamierza ruszyć na Warszawę. Czy mieszkańcy przyjadą uzbrojeni − nie wiadomo, choć kowale z podlubelskiego Wojciechowa – całkiem serio – zaofiarowali się w sprawie kucia i stawiania kos na sztorc. Przyjechać ma 500 osób. Reprezentują Komitet Obrony Trasy S17 i będą pikietować Kancelarię Premiera. S17 to trasa ekspresowa Warszawa–Lublin, która miała być wybudowana przed 2013 r. Ta droga decyduje o szansach rozwojowych Lubelszczyzny – twierdzą członkowie komitetu. Powstaje w bólach, bo kryzys finansów publicznych ogranicza możliwości inwestycyjne państwa. Budowę kluczowego odcinka Kurów–Lublin i ukończenie ekspresówki do Warszawy trzeba odłożyć na okres po 2013 r. – przewiduje projekt Programu budowy dróg krajowych 2011–15. Lublin się z tym nie godzi. Będzie walczyć o zmianę programu. – Jeśli trzeba, pójdziemy ze skargą do Komisji Europejskiej – ostrzega marszałek województwa Krzysztof Herman.

Przyjedzie cała Polska

Na razie wykupił wielkie ogłoszenia w „Gazecie Wyborczej” i billboardy w Warszawie koło Ministerstwa Infrastruktury i Ministerstwa Finansów z napisami: „17. Nie odcinaj Lubelszczyzny od Warszawy”. W kilku stacjach TV pojawiły się krótkie reklamówki: „Pięknych chwil wszystkim, którzy wspierają budowę drogi S17, życzy Lubelskie”. Przed siedzibą lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) grupa młodych ludzi w towarzystwie jeszcze większej grupy dziennikarzy zorganizowała happening protestacyjny. Tabliczkę informacyjną zasłonili kartką z napisem: „Drogowi Urzędnicy Publicznej Administracji” (w skrócie DUPA). Może premier Tusk i jego ministrowie zobaczą, jak Lublin desperacko walczy o swoje sprawy, i pójdą po rozum do głowy – wierzą twórcy kampanii. Zafascynowani niestandardowymi środkami oddziaływania, odpuścili oficjalne konsultacje nad projektem nowego programu drogowego, jakie zorganizowało Ministerstwo Infrastruktury. „Przyjedzie cała Polska, będzie trudno się przekrzyczeć” – przekonywał lubelskich dziennikarzy marszałek Herman.

Na spotkaniu konsultacyjnym z wiceministrem infrastruktury Radosławem Stępniem pojawiła się tymczasem zaledwie garstka samorządowców. Nie było przekrzykiwania, były głównie pytania, czy można jeszcze złożyć podanie w sprawie tej czy innej trasy skreślonej z planu. Zdezorientowany ospałością dyskusji minister sam sobie wymyślał pytania i na nie odpowiadał.

Niektóre kraje w obliczu kryzysu finansowego zrezygnowały z realizacji zaplanowanych inwestycji drogowych. My z żadnej inwestycji nie rezygnujemy. Po prostu musimy je przesunąć na dalsze lata, by nie pogłębiać deficytu finansów publicznych – wyjaśniał minister Stępień. Choć spora część wydatków na inwestycje drogowe pochodzi z UE, to muszą być one współfinansowane z publicznej kasy. Część pieniędzy zapisana jest w budżecie, część dostarcza Krajowy Fundusz Drogowy (KFD), pozyskujący środki z akcyzy paliwowej, emisji obligacji oraz pożyczek zaciąganych w międzynarodowych instytucjach finansowych. Wszystko to jednak powiększa deficyt finansów państwa (choć trwa spór pomiędzy Polską a UE, czy zobowiązania KFD należy do nich wliczać).

Na lata 2011–15 zaplanowano 78 mld zł, które zostaną wydane na budowę dróg krajowych. Za te pieniądze nie uda się zbudować tego, co wcześniej zaplanowano. O ile zakładana sieć autostrad zapewne powstanie (bez odcinka A2 od Mińska Mazowieckiego do wschodniej granicy) to sytuacja z trasami ekspresowymi wygląda krucho. Planowana sieć 2 tys. km tras szybkiego ruchu będzie okrojona i bardzo poszarpana. Powstaną dłuższe i krótsze fragmenty, głównie obwodnice miast najbardziej zatkanych przez ciężki ruch tranzytowy. Wszystko, czego nie da się zrobić do 2013 r., ma powstać do 2015 albo do 2020 r. A może później.

Droga nadziei

Wiele regionów swoje nadzieje na rozwój wiązało z wizją powstania nowoczesnych dróg, zwłaszcza tras ekspresowych. Bez dobrej komunikacji nie ma szans na pojawienie się inwestorów, powstanie nowych miejsc pracy. Wiele miast z utęsknieniem czekało na budowę obwodnic. Dziś trudno żegnać się z marzeniami.

– Mamy już wszystko przygotowane. Uzgodnienia środowiskowe, pozwolenie na budowę. Można ogłaszać przetarg i budować. A tu okazuje się, że obwodnica naszego miasta została przesunięta do grupy inwestycji realizowanych po 2013 r. – oburza się wiceprezydent Bełchatowa Dariusz Matyśkiewicz.

Prezydent Gorzowa Wielkopolskiego Tadeusz Jędrzejczak argumenty merytoryczne za nieodkładaniem budowy trasy ekspresowej S3 Gorzów–Miedzyrzecz wyłożył w otwartym liście do premiera, który opublikował jako całokolumnowe ogłoszenie płatne w „Gazecie Wyborczej”. „Budowa odcinka Gorzów Północ–Międzyrzecz wraz z drugą nitką obwodnicy Gorzowa jest bardzo ważna nie tylko dla rozwoju naszego miasta, ale znacznego obszaru zachodniej Polski” – przekonuje. Zabiegać o ten odcinek drogi S3 przyjechał do Warszawy wicemarszałek województwa lubuskiego Jarosław Sokołowski.

Mamy pecha, zabrakło trzech tygodni. Przetarg byłby rozstrzygnięty i budowa musiałaby ruszyć – wzdycha marszałek Sokołowski. – To dla nas niezbędna droga łącząca Gorzów z autostradą A2. Ważna także dla Szczecina, bo trasa S3 Szczecin–Gorzów już powstała.

Walkę o obronę swoich interesów podjęły też Warszawa i Kraków. W przypadku stolicy okazało się, że niepotrzebnie, bo odcinek wylotowej trasy w kierunku Krakowa i Katowic (Salomea–Wolica) omijający wiecznie zakorkowane Janki, znalazł się wśród przeznaczonych do realizacji przed 2013 r. Kraków zaś walczy o wschodnią obwodnicę...

Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk program budowy dróg krajowych i autostrad przejął po poprzednikach. Rząd PiS w planowaniu miał rozmach, tragicznie było z realizacją. Wiele inwestycji drogowych zostało zamrożonych, inne z powodów politycznych realizowano z naruszeniem przepisów środowiskowych, co skończyło się ich wstrzymaniem (jak w przypadku obwodnic Augustowa i Wasilkowa). Eksperci ostrzegali, że tak szeroko zakrojonego planu szybkiej budowy autostrad i dróg ekspresowych nie da się wykonać. Tak ze względów finansowych, jak i technicznych. Wszystkich jednak niósł entuzjazm związany z organizacją Euro 2012, więc początkowo nie modyfikowano planów zostawionych przez PiS, a nawet je rozbudowywano. Dopiero po jakimś czasie przyszło otrzeźwienie i zaczęły się korekty.

Publicznie minister Grabarczyk przekonywał jednak: zdążymy z drogami na Euro. Miało powstać 1800 km autostrad i 2000 km tras ekspresowych. Może jakieś niewielkie odcinki będą jeszcze niedokończone, ale te skończy się po mistrzostwach, zapowiadał minister. Niczym szaman starał się zaklinać rzeczywistość i ciągle powtarzał: trzeba wierzyć! Prace ruszyły jednak z dużym opóźnieniem spowodowanym koniecznością uporządkowania przepisów komplikujących budowę dróg. W przypadku przetargów na dwie wielkie inwestycje autostradowe – A1 z Łodzi do Pyrzowic i A2 z Łodzi do Warszawy – doszły pozostawione przez rząd PiS problemy proceduralne.

W hasło „Trzeba wierzyć!” najchętniej uwierzyli samorządowcy. Dlatego zaczęła się walka, by nie zostać wypchniętym z planów drogowych. Angażują się w nią lokalni politycy i posłowie, tak jak grupa 30 posłów PO, która pod wodzą Witolda Pahla ogłosiła już, że wywalczyła dokończenie trasy S3. Ta walka stała się dziś szczególnie zacięta, bo nie wiadomo, ile w nowej perspektywie finansowej UE (2014–20) znajdzie się pieniędzy na polską infrastrukturę, więc wszystko, co ma datę po 2015 r. (w 2014 będą jeszcze spływać pieniądze z UE za zrealizowane wcześniej inwestycje), jest palcem na wodzie pisane.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną