UE przegrywa z przemytem i podróbkami

Prawdziwe podróbki
Unia Europejska coraz gorzej radzi sobie z przemytem. Tylko na kontrabandzie papierosów traci rocznie ponad 10 mld euro. Straty Polski ocenia się na 6 mld zł.
„W produkcji podrabianych zegarków wyspecjalizowali się Grecy”.
Ruben Sprich/Reuters

„W produkcji podrabianych zegarków wyspecjalizowali się Grecy”.

„Towary, które przemyca się do Unii drogą morską, wpływają głównie do portów Grecji, południowych Włoch i Portugalii. To szlak podróbkowy, królują na nim zegarki, elektronika, zabawki, ubrania, buty i torebki”.
Claro Cortes IV/Forum

„Towary, które przemyca się do Unii drogą morską, wpływają głównie do portów Grecji, południowych Włoch i Portugalii. To szlak podróbkowy, królują na nim zegarki, elektronika, zabawki, ubrania, buty i torebki”.

„W ubiegłym roku Polacy wypalili aż 8 mld sztuk przemyconych papierosów. Przez granicę musiało je przewieźć co najmniej tysiąc tirów.”
Adam Warżawa/PAP

„W ubiegłym roku Polacy wypalili aż 8 mld sztuk przemyconych papierosów. Przez granicę musiało je przewieźć co najmniej tysiąc tirów.”

Ranking najczęściej przemycanych towarów można ułożyć, nie pytając o to celników. Wystarczy wiedzieć, w jakich przypadkach cena gotowego produktu najbardziej odbiega od kosztów jego wytworzenia. Palmę pierwszeństwa mają papierosy; w ich cenie jest aż 85 proc. podatków. Za nimi plasują się wyroby spirytusowe – 70 proc. ceny to dola fiskusa. Numerem trzy są paliwa. Tutaj podatki wynoszą około 50 proc. ceny. Podobną pazernością jak państwa wykazują się też firmy prywatne oferujące towary markowe: zegarki, buty, torebki, ciuchy. W ich cenach także niewiele jest kosztów, klient płaci głównie za markę.

Ostatnio w rankingu najczęściej przemycanych towarów błyskawicznie w górę pną się leki. Stawką w walce z przemytem są już nie tylko pieniądze, ale także zdrowie i życie konsumentów.

Wspólny europejski rynek najbardziej przecieka w tych miejscach, gdzie jest najbiedniej. Nie ma pracy, a powołane do egzekwowania prawa instytucje państwowe są najsłabsze. Towary, które przemyca się do Unii drogą morską, wpływają głównie do portów Grecji, południowych Włoch i Portugalii. To szlak podróbkowy, królują na nim zegarki, elektronika, zabawki, ubrania, buty i torebki. Płyną głównie z Chin i Hongkongu. W produkcji podrabianych markowych zegarków wyspecjalizowali się też Grecy. – Już ponad 40 proc. światowych podróbek zegarków powstaje w tym kraju – twierdzi Tomasz Koryzma, radca prawny z CMS Cameron McKenna specjalizujący się w ściganiu złodziei własności intelektualnej. – Mówią, że robią repliki dla kolekcjonerów.

Przemytnicy nieustannie szukają słabych ogniw na unijnej granicy. Kiedy do Wspólnoty weszły Bułgaria i Rumunia – zaatakowali właśnie te granice. W 2009 r. celnicy obu krajów zatrzymali ogromne ilości kontrabandy. Rok później już mniej. Teraz nielegalne towary skuteczniej przemyca się z Grecji, a ostatnio rekordowo wielu zatrzymań dokonano w Portugalii. Na granicach tego kraju – według raportu Komisji Europejskiej – liczba nieskutecznych prób czarnego importu wzrosła ponad 50-krotnie! Ile było skutecznych – nie wiadomo. Kryzys zwiększył bezrobocie, kontrabanda daje żyć.

Od wschodu najdłuższa unijna granica to granica polska. Nie pomoże armia najlepiej wyszkolonych celników, jeśli po obu stronach granicy ceny są tak różne. W listopadzie 2010 r. agencja badawcza MASMI zbadała na zlecenie British American Tobacco ceny papierosów premium w krajach naszego regionu. Paczka papierosów tej samej marki, która na Białorusi kosztowała 80 eurocentów, na Ukrainie była do kupienia za 82 eurocenty, a w Polsce trzeba było za nią zapłacić 2,50 euro. W tej sytuacji nietrudno się zorientować, skąd wozi się nielegalny towar. A to, że w tym samym roku zarekwirowano 744 mln sztuk papierosów, na wartość przemytniczego rynku miało wpływ mocno ograniczony. Według Służby Celnej zatrzymane ilości stanowią zaledwie 8 proc. dostaw nielegalnie sprzedawanych papierosów.

Podobnie wyglądają proporcje cen paliw. Według Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego w lutym 2011 r. ceny Pb 95 na Ukrainie wynosiły średnio 0,89 euro za litr. Za ON trzeba było płacić 0,84 euro. Na Białorusi można było tankować taniej: litr Pb 95 – za 0,82 euro, oleju napędowego – 0,69 euro. W tym samym czasie w Polsce za benzynę płaciliśmy 1,22 euro, za ON – 1,20. Teraz jest jeszcze drożej, więc nierówne poziomy cen w polsko-ukraińsko-białoruskich naczyniach połączonych zwiększają ciśnienie na przemyt. Podobnie jest z alkoholem.

Dym z tysiąca tirów

Agencja MASMI papierosową szarą strefę w Polsce szacuje na 12 proc. W ubiegłym roku Polacy wypalili aż 8 mld sztuk przemyconych papierosów. Przez granicę musiało je przewieźć co najmniej tysiąc tirów. Wartość papierosów ocenia się na 3,8 mld zł, z czego ponad 3 mld zł to (hipotetycznie) straty budżetu państwa. Szara strefa nie jest równo rozsmarowana po całym kraju. Nielegalnych papierosów prawie nie sprzedaje się na zachodzie kraju. W Szczecinie zaledwie 1 proc., w Opolu – 3, w Zielonej Górze 5 proc. Natomiast czarny dym papierosowy unosi się nad Warmią i Mazurami – 39 proc. wypalanych papierosów pochodzi z nielegalnych źródeł. Na Lubelszczyźnie i Podlasiu na czarno pali się więcej niż połowę. Metoda badania szarej strefy polega na tym, że na wytypowanych terenach dokładnie sprawdza się śmietniki, wyłuskując z nich wyrzucone opakowania. Po opakowaniu łatwo zorientować się, czy jest oryginalne i ze znakiem akcyzy. Badacze zauważają, że na wsi metoda ta może zawodzić: znaczna część opakowań, zamiast do śmietnika, trafia do pieca. Przypuszcza się, że tam szara strefa może więc być niedoszacowana. Lewe papierosy kupuje się głównie na bazarach, ale sprzedaż kwitnie też w legalnym handlu.

Przyczyną utrzymywania się papierosów na szczycie rankingu najczęściej przemycanych towarów jest szybko rosnąca akcyza. Unia wyznacza ją kwotowo. Dzisiaj na papierosy nie może być niższa niż 64 euro za tysiąc sztuk. Dziura w budżecie powoduje, że nasz minister finansów dyspozycje Brukseli wykonuje z wyjątkową gorliwością i wyprzedzeniem – akcyza wynosi już 76 euro. W 2018 r. jej poziom wzrośnie do 90 euro. Od 2006 r. ten podatek wzrósł już dwukrotnie. W tym samym czasie legalna sprzedaż papierosów spadła o 17 proc.

Identyczną drogą kroczą pozostałe kraje Unii. Na Łotwie, gdzie akcyza jest nawet nieco niższa niż u nas (68 euro), legalna sprzedaż zmniejszyła się dwuipółkrotnie, a czarny rynek powiększył czterokrotnie. W znacznie bogatszej, mimo kryzysu, Irlandii papierosy od 2006 do 2009 r. z powodu wzrostu akcyzy zdrożały o 33 proc. Fiskus jednak nic z tego nie ma, wpływy z podatków od wyrobów tytoniowych utrzymują się na tym samym poziomie. Za to szara strefa wzrosła z 8 proc. do 25 proc.

Eksperci Polskiej Izby Paliw Płynnych, analizując wyniki kontroli stacji benzynowych, które regularnie prowadzi Inspekcja Handlowa, szacują wartość szarej strefy na rynku paliw na 2–3 mld zł. Ale wykrywalność przemytu jest nikła. Służba Celna w 2010 r. ujawniła próby przemytu zaledwie 8 mln litrów. I nie jest to wina celników.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną