UE przegrywa z przemytem i podróbkami

Prawdziwe podróbki
Unia Europejska coraz gorzej radzi sobie z przemytem. Tylko na kontrabandzie papierosów traci rocznie ponad 10 mld euro. Straty Polski ocenia się na 6 mld zł.
„W produkcji podrabianych zegarków wyspecjalizowali się Grecy”.
Ruben Sprich/Reuters

„W produkcji podrabianych zegarków wyspecjalizowali się Grecy”.

Ranking najczęściej przemycanych towarów można ułożyć, nie pytając o to celników. Wystarczy wiedzieć, w jakich przypadkach cena gotowego produktu najbardziej odbiega od kosztów jego wytworzenia. Palmę pierwszeństwa mają papierosy; w ich cenie jest aż 85 proc. podatków. Za nimi plasują się wyroby spirytusowe – 70 proc. ceny to dola fiskusa. Numerem trzy są paliwa. Tutaj podatki wynoszą około 50 proc. ceny. Podobną pazernością jak państwa wykazują się też firmy prywatne oferujące towary markowe: zegarki, buty, torebki, ciuchy. W ich cenach także niewiele jest kosztów, klient płaci głównie za markę.

Ostatnio w rankingu najczęściej przemycanych towarów błyskawicznie w górę pną się leki. Stawką w walce z przemytem są już nie tylko pieniądze, ale także zdrowie i życie konsumentów.

Wspólny europejski rynek najbardziej przecieka w tych miejscach, gdzie jest najbiedniej. Nie ma pracy, a powołane do egzekwowania prawa instytucje państwowe są najsłabsze. Towary, które przemyca się do Unii drogą morską, wpływają głównie do portów Grecji, południowych Włoch i Portugalii. To szlak podróbkowy, królują na nim zegarki, elektronika, zabawki, ubrania, buty i torebki. Płyną głównie z Chin i Hongkongu. W produkcji podrabianych markowych zegarków wyspecjalizowali się też Grecy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną