Jak płacić mniej za energię elektryczną

PORADNIK BUDOWLANY.Prąd pod kontrolą
Ceny energii elektrycznej podwoiły się przez ostatnie dziesięć lat. A to nie koniec podwyżek. Jak ograniczać zużycie prądu, gdy w domu coraz więcej urządzeń elektrycznych?
Zmiana części oświetlenia, dzięki której nieco ograniczymy rachunki za prąd, wiąże się ze stosunkowo niewielkimi wydatkami i warto zdecydować się na nią jak najszybciej.
Simon Mills/Corbis

Zmiana części oświetlenia, dzięki której nieco ograniczymy rachunki za prąd, wiąże się ze stosunkowo niewielkimi wydatkami i warto zdecydować się na nią jak najszybciej.

Polityka

Polityka

Polityka

Warto sięgnąć i po takie sposoby, których dotychczas nie braliśmy pod uwagę.

Zmień taryfę lub dostawcę

Niewielką popularnością cieszy się choćby możliwość zmiany dostawcy energii elektrycznej. Być może dlatego, że choć prąd możemy dziś kupować z bardzo wielu źródeł, wojny cenowej między firmami działającymi na tym rynku nie ma. Z danych Urzędu Regulacji Energetyki (URE) wynika, że do tej pory zaledwie 3,4 tys. gospodarstw domowych w Polsce zdecydowało się na wypowiedzenie umów swoim dostawcom i wybrało nowych. Jednak popularność tego rozwiązania powoli zaczyna rosnąć.

Wybór ułatwiają porównywarki cen dostępne w Internecie (szukaj na www.maszwybor.ure.gov.pl). Dzięki nim możemy sprawdzić, jakie firmy są nam gotowe sprzedawać prąd i ile możemy zaoszczędzić na zmianie. Ci, którzy mają nadzieję na rachunki niższe o połowę, na pewno się rozczarują. Zazwyczaj bowiem zyskamy nie więcej niż kilka procent. Ale zwłaszcza dla większych gospodarstw taka zmiana może okazać się korzystna.

Porównując ceny różnych dostawców, trzeba jednak zachować ostrożność. Pamiętajmy o zestawianiu nie tylko kosztu jednej kilowatogodziny, ale również opłat stałych. Wielu dostawców kusi gwarancją stałej ceny przez pierwszych kilkanaście miesięcy trwania umowy. Warto skorzystać z takiej opcji, bo prąd tańszy na pewno nie będzie. Więcej o całej procedurze zmiany i prawach klienta można przeczytać na cytowanej wcześniej stronie internetowej prowadzonej przez URE.

Jednak nie trzeba od razu zmieniać dostawcy, aby nieco zaoszczędzić. Warto przyjrzeć się dokładnie cennikom. Większość gospodarstw domowych korzysta z taryfy oznaczonej symbolem G11. Charakteryzuje się ona stałą opłatą za jedną kilowatogodzinę bez względu na to, o której godzinie prąd pobieramy. Firmy energetyczne oferują jednak również taryfę dwustrefową G12. W niej koszt energii elektrycznej jest uzależniony od tego, o jakiej porze korzystamy z urządzeń elektrycznych. Zazwyczaj mniej zapłacimy za prąd w nocy oraz przez dwie godziny w środku dnia (najczęściej między 13 a 15). Ale za to więcej niż w taryfie G11 kosztować będzie kilowatogodzina rano i po południu. U niektórych dostawców taryfa G12 ma dwie wersje – w jednej z nich niższa cena dotyczy całej doby w weekendy. Trzeba się zatem zastanowić, kiedy zużywamy najwięcej prądu. G12 jest opłacalna dla osób, które zdecydują się na przykład na używanie pralki zawsze po godz. 22. Mogą trochę dzięki temu zaoszczędzić posiadający ogrzewanie elektryczne, jeśli zaprogramują je właśnie w okresach obowiązywania niższych opłat.

Prześwietl oświetlenie

Gdy już wyczerpaliśmy możliwości oszczędzania dzięki zmianie dostawcy czy taryfy, trzeba przyjrzeć się wszystkim urządzeniom w naszym domu zużywającym energię elektryczną. Zimą rosną wydatki za oświetlenie. Już kilka lat temu Unia Europejska wydała wojnę tradycyjnym żarówkom, które choć najtańsze, zużywają najwięcej prądu. Stopniowo wycofywane są ze sprzedaży kolejne modele, poczynając od tych najsilniejszych. Od początku września nie można już produkować zwykłych żarówek o mocy 60 watów, a w przyszłym roku podobny zakaz obejmie 40- i 25-watowe. Tyle teoria, bo w praktyce wielu próbuje obchodzić unijne zakazy. Tradycyjne żarówki, sprowadzane np. z Chin, można nadal kupić jako „małe urządzenia grzewcze”. Jednak oficjalnie na rynku dostępne są dziś trzy kategorie produktów: żarówki halogenowe, świetlówki kompaktowe oraz lampy w technologii LED.

Każde z tych źródeł światła ma swoje konkretne przeznaczenie. Żarówki halogenowe powinny przede wszystkim zastąpić te tradycyjne. Są od nich droższe, ale zużywają ok. 20–25 proc. mniej energii elektrycznej i mają nieco dłuższą żywotność. Idealnie nadają się do tych miejsc w domu, gdzie światło często zapalamy i gasimy, na przykład w toalecie czy przedpokoju. Jeśli jednak chcemy oświetlać pomieszczenie przez dłuższy czas, lepsze będą świetlówki kompaktowe. Ich zużycie prądu jest cztero- lub pięciokrotne niższe w porównaniu z tradycyjnymi żarówkami, choć oczywiście kosztują też znacznie więcej od nich. Jednak dzięki długiej żywotności taki zakup się opłaci.

Lampy LED to kolejny postęp wobec świetlówek, bo zużywają jeszcze mniej prądu i mogą być używane bardzo długo, nawet do 25 lat. Jednak na razie tego typu produkty sprawdzają się przede wszystkim jako źródło słabszego światła, stosowanego uzupełniająco albo dekoracyjnie. Są też niestety najdroższe (na ogół kosztują od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych), jednak ich cena będzie spadać w miarę upowszechniania się nowej technologii.

Warto pamiętać, że zastępując starą żarówkę nową świetlówką czy lampą LED nie możemy już sugerować się liczbą watów jako wyznacznikiem siły światła. Lepiej poszukać na opakowaniu jednostki lumen, która pozwala porównywać produkty wykonane w różnych technologiach. Przykładowo, aby mieć światło równe emitowanemu przez starą żarówkę o mocy 100 watów, powinniśmy kupić świetlówkę zapewniającą 1300–1400 lumenów. Pozbywając się starych żarówek, nie trzeba rezygnować z dotychczasowej barwy. Zarówno świetlówki kompaktowe, jak i LED sprzedawane są w wariantach światła tzw. ciepłego, przyjemniejszego do wypoczynku, jak i zimnego, stosowanego zazwyczaj w miejscach pracy.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną