Rozwarstwienie ekonomiczne, czyli tykająca bomba

Widmo krąży po świecie
Mimo kryzysu jeszcze nigdy tak wielu ludziom nie żyło się tak dobrze. Jeszcze nigdy nierówności wewnątrz społeczeństw i między narodami nie były tak wielkie. Pierwsze zjawisko nie wyklucza drugiego. Historia podpowiada jednak, że gdy występują razem, nadchodzi czas rewolucji.
Żebrzący chłopiec na ulicy Bombaju.
Arko Datta/Reuters/Forum

Żebrzący chłopiec na ulicy Bombaju.

Społeczny gniew nie wybucha wtedy, gdy wszyscy równo klepią biedę. Gniew pojawia się wraz z poczuciem niesprawiedliwości, gdy pryska wiara, że wszyscy proporcjonalnie ponoszą ciężary kryzysu, a jak jest dobrze, to uczciwie dzielą owoce rozwoju. W połowie września w Stanach Zjednoczonych zostały opublikowane wyniki dotyczące zamożności i ubóstwa Amerykanów. Liczba osób żyjących w biedzie, połączonej z brakiem ubezpieczenia zdrowotnego, osiągnęła historyczny rekord.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną