Emerytury dla prokuratorów

Wymiana
Prokuratorzy zaplątali się w prawo emerytalne. Jedni walczą o przywilej, by odchodzić z pracy wcześniej, inni chcą pracować dłużej, ale spławiani są argumentem o odmładzaniu kadr.
Prokuratorzy wciąż mogą zostać emerytami wcześniej – panie w wieku 55 lat (przy stażu 25 lat), panowie – od 60 (staż 30 lat).
Łukasz Rayski/Polityka

Prokuratorzy wciąż mogą zostać emerytami wcześniej – panie w wieku 55 lat (przy stażu 25 lat), panowie – od 60 (staż 30 lat).

Aleksander Przytuła, od 25 stycznia 2012 r. prokurator w stanie spoczynku: – Jaki pożytek z mego 40-letniego doświadczenia, skoro nie mogę go sprzedać. Nie mam już motywacji, żeby śledzić najnowsze zmiany w prawie, bo po co. Chodzę z kąta w kąt, szukam zajęcia. Ale trawnik kosić czy bawić wnuki mógłbym po pracy i w weekendy.

Wiosną 2011 r. Przytuła, prokurator Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku (w zawodzie nieprzerwanie od 1972 r.), napisał do prokuratora generalnego: „Aktualny stan mojego zdrowia oraz wiedza i umiejętności nabyte w długoletniej pracy prokuratorskiej pozwalają zasadnie przyjąć, iż nadal będę przydatny w służbie, sprawnie i rzetelnie realizując powierzone mi zadania”. Prosił o prolongatę do końca 2012 r. Skromnie. Bo przepisy pozwalają prokuratorom na pracę do siedemdziesiątki. Ale musi się na to zgodzić prokurator generalny. Przytuła do prośby dołączył świeże zaświadczenie lekarskie. Przełożony pozytywnie zaopiniował wniosek. Podobnie Krajowa Rada Prokuratury. Jednak Andrzej Seremet odmówił.

Sędziowie, którzy chcą być dłużej aktywni zawodowo, są w lepszej sytuacji niż prokuratorzy. Wystarczy, że złożą oświadczenie woli i wynik badań lekarskich – i mogą pracować do siedemdziesiątki. – Z punktu widzenia spójności systemowej i poczucia sprawiedliwości jest niezrozumiałe, że sędzia może pracować, a prokurator napotyka przeszkody – mówi dr Dorota Pudzianowska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Wydawać by się mogło, że środowiskom prawniczym zależy bardziej na wcześniejszym odchodzeniu na emeryturę, niż wydłużeniu czasu pracy. Gdy bowiem rozpętała się burza wokół „ustawy 67”, sędziowie i prokuratorzy walczyli zaciekle o utrzymanie swych przywilejów emerytalnych. Obie grupy funkcjonują poza powszechnym systemem i nie płacą składek do ZUS. Zakończenie aktywności zawodowej nazywa się tu przejściem w stan spoczynku i dokonuje na atrakcyjnych warunkach – 75 proc. ostatniego uposażenia wraz z dodatkiem za wysługę lat. Klienci ZUS, którzy nie wiedzą, czy ich przyszła emerytura osiągnie choć 30 proc. ostatniej pensji, mają czego zazdrościć.

A są jeszcze inne dobrodziejstwa. Prokuratorzy wciąż mogą zostać emerytami wcześniej – panie w wieku 55 lat (przy stażu 25 lat), panowie – od 60 (staż 30 lat). Prawo do spoczynku z 75 proc. pensji mają osoby chore, uznane za trwale niezdolne do pracy, i takie, które przez rok przebywały na zwolnieniu lekarskim. W praktyce z tą trwałą niezdolnością bywa różnie. Prokuratorzy sypią przykładami kolegów w stanie spoczynku, którym kondycji można pozazdrościć. Jacek Skała ze Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury uważa, że czarne owce, nieuczciwie wykorzystujące przywileje, są w mniejszości. Za to zna prokuratora około czterdziestki, od kilku lat w stanie spoczynku, który był poważnie chory, ale po wyleczeniu chciał pracować i nie mógł wrócić do pracy. Przepisy nie przewidują czegoś takiego, jak cykliczne weryfikacje stanu zdrowia tych spoczywających z powodu choroby. – To takie proste, a nikt na to nie wpadł – dziwi się prokurator Skała. Okresowe weryfikacje są przecież szeroko stosowane wobec pobierających renty chorobowe.

Gdy chętni do pracy prokuratorzy pisali do ministra Seremeta prośby, załączając opinie i świadectwa zdrowia, w odpowiedzi otrzymywali odmowy uzasadniane podobnie: pokoleniowa wymiana kadr.

O co tak naprawdę chodzi? Na pewno nie o politykę. Ani o kwalifikacje zawodowe. Argument pokoleniowy niespecjalnie przemawia do Edwarda Zalewskiego, przewodniczącego Krajowej Rady Prokuratury (KRP). – W prokuraturze nie ma takiego mechanizmu, że jeśli starszy odejdzie, to na pewno zwolni się miejsce dla młodego. To jest bardziej skomplikowane. Żeby ten zawód dobrze wykonywać, potrzebne jest doświadczenie życiowe. Generalnie mam większe zaufanie do starszych sędziów i prokuratorów.

Część chętnych do dalszej pracy 65-latków poskarżyła się Sądowi Najwyższemu. Skarżący wskazywali, że padli ofiarą dyskryminacji ze względu na wiek, zabronionej dyrektywą Rady Unii Europejskiej. W innych zawodach wydłuża się okres zatrudnienia. Tam przejście na emeryturę jest prawem, a nie obowiązkiem pracownika. A za dłuższą pracą prokuratora przemawia społeczny interes ekonomiczny.

Sąd Najwyższy oddala te odwołania, bo formalnie wszystko gra. „Prokurator generalny – czytamy w jednym z uzasadnień – podejmuje decyzję na podstawie swobodnego uznania”. Sąd Najwyższy może skontrolować poprawność proceduralną i tyle.

Orzecznictwo SN skłania się ku temu, że to pracownik ma decydować, czy przejść na emeryturę. Ale w przypadku prokuratorów decyzja należy do prokuratora generalnego, czyli pracodawcy. Większość pracodawców pewnie też tak by chciała. Widać, że brakuje jednoznacznej interpretacji samej istoty emerytury – stanowi przywilej czy obowiązek? Warto, by prawnicy pierwsi to ustalili.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną