Polska smutna jesień w kryzysie

Żegnaj, zielona wyspo
Na jesień prognozy są marne. Potem ma być trochę gorzej.
Burza gospodarcza nie będzie gwałtowniejsza, choć na pewno dłuższa i bardziej uciążliwa niż ta w 2009 r.
Colin Anderson/Getty Images/Flash Press Media

Burza gospodarcza nie będzie gwałtowniejsza, choć na pewno dłuższa i bardziej uciążliwa niż ta w 2009 r.

Już wiemy, jakie będzie najważniejsze słowo nowego sezonu politycznego: spowolnienie. Donald Tusk zapowiedział wystąpienie programowe na przełom września i października. Musi mówić o gospodarce. Publicyści i ekonomiści już suflują premierowi, co ma powiedzieć. Kancelaria i ministerstwa liczą koszty różnych posunięć, sam Tusk czeka przede wszystkim na rozstrzygnięcia w strefie euro, gdzie do końca września ma zapaść szereg kluczowych decyzji. Cokolwiek się wydarzy, musi przygotować Polaków na ciężki rok, przypuszczalnie cięższy niż ten po upadku Lehman Brothers.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną