Dalsze losy uziemionego Dreamlinera

Wożąc dreamlinera
Najnowocześniejszy samolot świata przez ostatnie trzy miesiące przemieszcza się tylko dzięki pomocy holownika. Pomijając ten drobiazg, to rzeczywiście bardzo nowoczesna maszyna.
16 stycznia amerykański Federalny Urząd do spraw Lotnictwa podjął decyzję o uziemieniu wszystkich Boeingów 787 dreamliner.
Peter Andrews/Reuters/Forum

16 stycznia amerykański Federalny Urząd do spraw Lotnictwa podjął decyzję o uziemieniu wszystkich Boeingów 787 dreamliner.

Za samo stanie dreamlinera w Warszawie Lot będzie musiał do końca marca zapłacić Polskim Portom Lotniczym 93 tys. zł.
Leszek Zych/Polityka

Za samo stanie dreamlinera w Warszawie Lot będzie musiał do końca marca zapłacić Polskim Portom Lotniczym 93 tys. zł.

Uziemiony w Polsce dreamliner stoi na stanowisku numer 44. Nie należy temu przypisywać specjalnej symboliki. Co prawda Lot cierpi za miliony, których nie może na dreamlinerze zarabiać. Ale Amerykanie wydają się być odporni nie tylko na gesty symboliczne, ale nawet sugestie prawne. Zalecają cierpliwość, troskliwą konserwację i częste próby techniczne silników, bo to drogie i wrażliwe urządzenie. Prawdziwy Rolls-Royce wśród silników. I to dosłownie, bo polskie maszyny wyposażono właśnie w silniki tej firmy. Jeden kosztuje jakieś 18 mln dol. Trudno się dziwić, że nikomu w Locie nawet powieka nie drgnie, kiedy co 11 dni trzeba wpompować w zbiorniki dreamlinera cysternę lotniczej nafty. A następnie mozolnie ją wypalić na bocznym pasie startowym.

Bravo Alfa

16 stycznia amerykański Federalny Urząd do spraw Lotnictwa w porozumieniu z Europejską Agencją Bezpieczeństwa Lotniczego podjął decyzję o uziemieniu wszystkich Boeingów 787 dreamliner. Decyzja była z kategorii nagłych, ale spodziewanych, bo pierwsi użytkownicy sami zaczęli decydować się na wstrzymywanie lotów 787. Najwięcej problemów mieli z nowoczesnymi bateriami zasilającymi najważniejsze układy samolotu. Dreamliner jest tak nowoczesny, że mówiono o nim latający komputer. Przy jego konstruowaniu zrezygnowano z większości mechanicznych systemów sterujących, zastępując je elektrycznymi. Łatwo sobie wyobrazić, co by się stało z latającym komputerem, gdyby w czasie lotu pojawiły się kłopoty z zasilaniem. Czarę goryczy przelał samozapłon baterii na pokładzie jednego z samolotów należących do japońskich linii lotniczych.

W polskim przypadku uziemiono wszystkie, czyli dwa, 787 o symbolach rejestracyjnych: Sierra Papa – Lima Romio Alfa (SP-LRA) i Sierra Papa – Lima Romio Bravo (SP-LRB). Ten pierwszy, jak na Alfę przystało, uziemiony został na końcu, bo kiedy podejmowano decyzję, samolot był nad Atlantykiem w czasie swojego pierwszego lotu do Chicago. Wylądował i utknął tam na dobre. Jego młodszy brat został w Warszawie.

12 marca, w 55 dniu przymusowego uziemienia, Bravo cały czas prezentuje się godnie. Tylko jedna ze stewardes ma wrażenie, że ma taką mordkę smutnej foki. Kiedy 15 listopada większość mediów elektronicznych na żywo relacjonowała przylot pierwszego dreamlinera do Warszawy, komentatorom kojarzył się raczej z drapieżną orką.

Bravo większość czasu spędza samotnie na 44, skrajnym stanowisku lotniska im. Chopina. Mija go większość samolotów kierujących się na drogę kołowania. Ale pewnie mało który pasażer rozpoznaje, że ten duży samolot z czerwonymi zaślepkami na silnikach to ten sam, z którego przylotu urządzono święto narodowe. Wybór miejsca postojowego to też kwestia kompromisu. Trzeba było zwołać specjalne posiedzenie zarządu Polskich Portów Lotniczych, żeby zdecydować, które miejsce będzie najlepsze. Samolot jest duży. Lotnisko małe. Wybrano stanowisko 44, bo to miejsce dla dużych samolotów, które awaryjnie muszą lądować na lotnisku. W końcu dreamliner stoi tam awaryjnie, choć polskiemu egzemplarzowi nic nie dolega. Z jego bateriami nie było żadnych problemów.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną