Rynek

Rozplątywanie rur

Jaka przyszłość czeka polską energetykę

Terminal LNG w Świnoujściu – jego budowę ułatwiła specjalna ustawa. Terminal LNG w Świnoujściu – jego budowę ułatwiła specjalna ustawa. Polskie LNG
Gaz łupkowy, terminal LNG, nowe gazociągi, interkonektory i magazyny gazu mają być naszą polisą bezpieczeństwa energetycznego. Łatwo powiedzieć, trudniej zbudować.
Polityka

Żurawlów, mała wieś na Lubelszczyźnie, stała się symbolem oporu lokalnej społeczności przeciwko poszukiwaniom gazu łupkowego. 400 dni mieszkańcy toczyli wojnę z wielkim amerykańskim koncernem, który planował wykonanie w pobliżu wsi odwiertu poszukiwawczego w złożach łupkowych. Przekonywali, że wiercenie na ich ziemi spowoduje dramatyczne skutki dla środowiska naturalnego i dla nich samych. Inwestor początkowo uspokajał, pokazywał, jak bezpiecznie i spokojnie prowadzone są poszukiwania w innych miejscach regionu. Potem stracił cierpliwość i podjął przeciw protestującym działania prawne. Ostatecznie skapitulował.

Żurawlowska wojna czterystudniowa jest typowym przykładem syndromu NIMBY (Not In My Back Yard), czyli w swobodnym tłumaczeniu – trzymajcie się z dala od mojego ogródka. To jedno z poważnych wyzwań, z którymi muszą się liczyć inwestorzy przedsięwzięć infrastrukturalnych, zwłaszcza energetycznych. Obywatele oczekują, że państwo stworzy odpowiednią infrastrukturę drogową, kolejową, zapewni dostawy taniej energii, ale jednocześnie chcą, żeby tory, drogi, elektrownie, gazociągi czy szyby wiertnicze były jak najdalej od ich domów.

Zdajemy sobie sprawę z lęków, jakie mogą budzić prace poszukiwawcze. Dlatego zawsze przed ich rozpoczęciem prowadzimy dialog z lokalnymi społecznościami, wyjaśniając, co będziemy robić, jakie stosujemy standardy bezpieczeństwa. Odpowiadamy na pytania i wątpliwości, tłumaczymy. To pomaga. Zdarzają się wprawdzie napięcia, ale nigdy takie jak te w Żurawlowie – przekonuje Piotr Szlagowski, dyrektor departamentu regulacji PGNiG.

Polityka 44.2014 (2982) z dnia 28.10.2014; Raport energetyczny; s. 44
Oryginalny tytuł tekstu: "Rozplątywanie rur"
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Rafał Wojaczek pod gwiazdą rozpaczną

Swego czasu stał się idolem i do dziś rozbudza namiętności wśród czytelników. Spośród wielu młodo zmarłych literackich straceńców i nadwrażliwców może jeszcze Halina Poświatowska wywołuje czytelnicze emocje. Blednie za to mit Edwarda Stachury, mało kto wraca do wierszy Andrzeja Bursy czy prozy Marka Hłaski. Dlaczego jedne literackie legendy trwają, inne zdają się rozwiewać?

Mirosław Pęczak
08.12.2001