Ustawa o pomocy dla kredytobiorców walutowych trafi pewnie do kosza. Szkoda

Gorący kartofel frankowy
Senat zarekomendował wycofanie wprowadzonych przez Sejm zmian do ustawy o pomocy osobom, które zaciągnęły kredyt w walucie obcej i ucierpiały na wahaniach kursowych. Co dalej?
Marc Dietrich/PantherMedia

Problem osób z kredytami w szwajcarskiej walucie to jedno z największych wyzwań, przed jakim stanęli regulatorzy polskiego systemu bankowego. Pech chciał, że debata nad jego rozwiązaniem przypadła na okres przedwyborczy.

W piątek Senat zarekomendował wycofanie wprowadzonych przez Sejm zmian do ustawy o pomocy osobom, które zaciągnęły kredyt w walucie obcej i ucierpiały na wahaniach kursowych. Chodzi o dwie poprawki zgłoszone przez SLD – pierwsza dotyczyła zwiększenia ponoszonych przez bank kosztów przewalutowania kredytu z 50 proc. do 90 proc., a druga znosiła stopniowe zwiększanie grupy uprawnionych do przewalutowania.

Gdyby obie poprawki weszły w życie, to na przełomie 2015 i 2016 r. banki musiałyby ponieść bardzo wysokie koszty przewalutowań – według szacunków Polityki INSIGHT sięgnęłyby one 15 mld zł dla całego sektora. W przypadku instytucji z największym portfelem kredytów we frankach szwajcarskich – np. Getin Noble Bank – straty mogłyby być tak duże, że ich kapitał spadłby poniżej ustanowionych przez KNF poziomów bezpieczeństwa.

Pośrednim efektem tych poprawek byłoby załamanie akcji kredytowej oraz wzrost opłat i prowizji za usługi bankowe. Sejmowa Komisja Finansów Publicznych świadoma tych konsekwencji zarekomendowała odrzucenie obu poprawek, ale mimo to w nocnym głosowaniu posłowie z SLD, PiS oraz PSL zdecydowali o ich przyjęciu.

Po odrzuceniu poprawek przez Senat posłowie mają zwykle dwa wyjścia. Albo znajdzie się co najmniej 231 posłów gotowych odrzucić rekomendację Senatu, albo Sejm będzie musiał przyjąć ustawę bez poprawek SLD. Tym razem istnieje jednak też trzecie rozwiązanie – aż do wyborów posłowie będą zastanawiać się nad zmianami w ustawie, a wtedy projekt zgodnie z zasadą dyskontynuacji trafi do kosza.

I niestety właśnie ten scenariusz wydaje się obecnie najbardziej prawdopodobny. PO nie będzie bowiem chciała poddawać pod głosowanie ustawy, która może doprowadzić do poważnego kryzysu w sektorze bankowym i narazić skarb państwa na wypłatę wielomiliardowych odszkodowań zagranicznym właścicielom polskich instytucji finansowych. W gorącym okresie przedwyborczym trudno będzie bowiem o pewność, że nagle w wieczornym głosowaniu część posłów nie zagłosuje za większymi przywilejami dla kredytobiorców.

Ustawa o pomocy dla kredytobiorców walutowych trafi zapewne do kosza. A szkoda. Bo pomoc osobom, które ze względu na swoją niewielką wiedzę o finansach zaciągnęły trudny do spłacenia kredyt, jest koniecznie potrzebna. Zwłaszcza kredytobiorcy we frankach szwajcarskich borykają się z bardzo wysoką wartością pożyczonego kapitału, który przeliczony na złote jest obecnie dużo wyższy niż w momencie zaciągnięcia.

W tym kontekście zaproponowany niedawno przez PO pomysł funduszu pożyczkowego dla kredytobiorców w trudnej sytuacji wydaje się niewystarczający. Nie rozwiązuje on bowiem podstawowego problemu, jakim jest relacja kredytu do wartości mieszkania. Im jest ona wyższa, tym mniej opłacalne jest zbycie nieruchomości obarczonej hipoteką.

W efekcie część społeczeństwa pozostaje przywiązana do swoich nieruchomości i kredytów, których już dawno nie chce lub nie może spłacać. I o tym zaprzątnięci wyborczą kampanią zdają się zapominać. Chcąc rozdać bankowe pieniądze jak największej grupie wyborców, udaremniają szanse na pomoc tym kredytobiorcom, którzy jej naprawdę potrzebują.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną