Gospodarka według Franciszka. Sprawdź, jakie poglądy ma papież
Papież Franciszek jawi się jako najbardziej „socjalny” papież od dziesięcioleci. Nie widzi wspólnej platformy dla wolnego rynku i wartości chrześcijańskich, jak Jan Paweł II. Krytykuje globalizację i neoliberalizm jeszcze mocniej, niż Benedykt XVI.
OF/•

Andrea Bonetti/Forum

Nie jest niczym zaskakującym, że Franciszek jest kontynuatorem myśli społeczno-ekonomicznej mającej swe źródła w personalizmie chrześcijańskim – ten prąd filozoficzny uznaje prymat osoby ludzkiej i jej godności nad wszelkimi innymi wartościami. „Godność każdej osoby ludzkiej oraz dobro wspólne to kwestie, które powinny nadawać kształt całej polityce ekonomicznej” – napisał w adhortacji „Evangelii gaudium” z listopada 2013 roku.

Gdy zwrócił się do uczestników Światowego Forum Ekonomicznego w Davos w styczniu 2014 r. przypomniał, że „sam rozwój ekonomiczny nie wystarczy – niezbędna jest transcendentna wizja osoby”. Oczywiście, jak każda głowa Kościoła katolickiego, Franciszek podkreśla dobitnie rolę rodziny i wartości chrześcijańskich w życiu społecznym, a także gospodarczym.

Credo papieża odnoszące się do sfery społecznej możemy wyczytać z encykliki „Lumen fidei” (lipiec 2013 r.). Wspólnoty powinny, według papieża, opierać się na silnej rodzinie i braterstwie w wierze. Franciszek zwraca uwagę, że wzorce rozwoju społeczno-gospodarczego nie powinny opierać się tylko na użyteczności i zysku, ale także m.in. na zasadach sprawiedliwości. W jego rozumieniu ekonomia to „sztuka odpowiedzialnego zarządzania wspólnym domem”.

Franciszek wielokrotnie apelował do chrześcijan o to, by przyjmowali właściwą postawę w stosunku do pieniądza i bogactwa. Otwarcie namawia do odrzucenia kultu pieniądza i dzielenia się bogactwem.

„Spokojnie przyjmujemy jego [pieniądza – przyp. autora] panowanie nad nami i nad naszymi społeczeństwami. Przeżywany przez nas kryzys finansowy sprawia, że zapominamy, iż u jego początków tkwi głęboki kryzys antropologiczny: negacja prymatu istoty ludzkiej! Stworzyliśmy nowych bożków. Kult starożytnego złotego cielca znalazł nową i okrutną wersję w bałwochwalstwie pieniądza i w dyktaturze ekonomii bez ludzkiej twarzy i bez naprawdę ludzkiego celu. Światowy kryzys, dotykający finansów i gospodarki, ujawnia własny brak równowagi, a przede wszystkim poważny brak ukierunkowania antropologicznego, sprowadzający człowieka tylko do jednej z jego potrzeb: do konsumpcji. (…) Zachęcam was do bezinteresownej solidarności oraz do przywrócenia ekonomii i finansów etyce sprzyjającej człowiekowi” – zaapelował w „Evangelii gaudium”.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną