Czy da się uratować sieć luksusowych polskich hoteli

Bessa Ossy
Wielki hotel Ossa pod Rawą Mazowiecką idzie pod młotek. PKO BP woli trudnego dłużnika dobić, niż mu pomóc. Straty będą duże. Ale lęk jest większy.
Małgorzata Chechlińska, w tle hotel i centrum konferencyjne Ossa
Leszek Zych/Polityka

Małgorzata Chechlińska, w tle hotel i centrum konferencyjne Ossa

Ossa to ogromny, czterogwiazdkowy hotel z centrum konferencyjno-kongresowym, wybudowany w samym środku Polski. 522 pokoje, 30 sal konferencyjnych. W szczerym polu, sadowniczym zagłębiu kraju. Żeby, jak goście już przyjadą na szkolenie czy sympozjum, nie mieli pokusy zerwać się wieczorem i nie wrócić. Hotel jest tak ogromny, że niektórzy błądzą, szukając właściwej sali konferencyjnej. Jednocześnie odbywać się tu mogą imprezy szkoleniowe kilku wielkich korporacji. W zamyśle Małgorzaty Chechlińskiej, właścicielki Ossy, miał to być największy tego typu ośrodek w kraju.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj