Jak wielkie firmy walczą z kryzysami wizerunkowymi

Jak uratować twarz?
Płonące baterie w telefonie, samochód z zacinającym się pedałem gazu albo eksplozja platformy wiertniczej – wielkie firmy miewają wielkie kłopoty. Jak sobie z nimi radzą?
Akio Toyoda, szef Toyoty, publicznie przeprosił za usterkę aut.
Miguel Medina/AFP/EAST NEWS

Akio Toyoda, szef Toyoty, publicznie przeprosił za usterkę aut.

Za modelowy przykład wizerunkowej klęski może posłużyć Tony Hayward, prezes naftowego giganta BP, w chwili eksplozji platformy wiertniczej Deepwater Horizon w Zatoce Meksykańskiej. Historię tego dramatu sprzed sześciu lat przypomniał niedawno film z Markiem Wahlbergiem w roli głównej.

Szef BP najpierw próbował bagatelizować rozmiar katastrofy. Kiedy wreszcie z powagą stwierdził, że jemu naprawdę zależy na jak najszybszym usunięciu skutków wycieku ropy, bo… chce wrócić do swojego życia, jego los był przesądzony.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj