PiS oferuje podwyżki, opozycja krzyczy o łapówkach. Czy słusznie?
Z ekonomicznego punktu widzenia podwyżki po prostu się tym grupom należą. Istnieje jednak inne, bardzo poważne zastrzeżenie co do ustawy budżetowej na 2018 rok.
Zapisana w projekcie 5-proc. podwyżka płac nauczycieli będzie i tak zapewne mniejsza niż wzrost wynagrodzeń w innych sektorach gospodarki.
Dariusz Gąszczyk/Flickr CC by 2.0

Zapisana w projekcie 5-proc. podwyżka płac nauczycieli będzie i tak zapewne mniejsza niż wzrost wynagrodzeń w innych sektorach gospodarki.

Pojawiły się pierwsze przecieki z projektu ustawy budżetowej na 2018 rok, z których wynika, że w przyszłym roku podwyżki mają dostać nauczyciele, służby mundurowe czy sędziowie i prokuratorzy. Wzbudziło to od razu przypuszczenia, że rząd – korzystając z dobrej koniunktury – zamierza przekupić część pracowników instytucji publicznych i w ten sposób zapewnić sobie spokój społeczny przed zaplanowanymi na jesień wyborami samorządowymi.

Zarzuty te, chociaż zapewne niepozbawione podstaw, są z ekonomicznego punktu widzenia w zupełności nietrafione, a może nawet szkodliwe dla efektywności działania państwa.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną