Czym będziemy jeździć w niedalekiej przyszłości

Do góry kołami
Kończy się motoryzacja, jaką znamy. Nadjeżdża nowa, w której niemal wszystko się zmienia. Zabraknąć może nawet legendarnych marek – Volkswagena, Forda czy Toyoty.
Model elektrycznego napędzanego wodorem SUV-a Hyundaia podglądany za pośrednictwem technologii augmented reality pokazującej jego wewnętrzną konstrukcję.
SeongJoon Cho/Bloomberg

Model elektrycznego napędzanego wodorem SUV-a Hyundaia podglądany za pośrednictwem technologii augmented reality pokazującej jego wewnętrzną konstrukcję.

Hyundai po raz pierwszy publicznie pokazał nowy model typu FCEV, czyli z ogniwami wodorowymi. To samochód elektryczny, który zamiast ciężkich akumulatorów ma na pokładzie małą elektrownię wytwarzającą energię w procesie utleniania wodoru. W opinii wielu ekspertów tak będzie wyglądała przyszłość motoryzacji, przynajmniej w jej paliwowym wymiarze. Zamiast tankować benzynę albo czekać, aż naładują się akumulatory, błyskawicznie zatankujemy zbiornik sprężonym wodorem i bezszelestnie ruszymy w drogę, zostawiając za sobą obłoczek pary wodnej, uboczny efekt pracy ogniw paliwowych.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj