PKP zmodernizuje dworce w całym kraju. Ale czy zrobi to z głową?
Dobrze, że dworce się odbudowuje z korzyścią dla pasażerów i mieszkańców. Ale trzeba przestać o nich myśleć w kategoriach kolejowych.
W ramach projektu PKP w ogóle nie wspomina o rentowności dworców.
Brothers Photographers/Unsplash

W ramach projektu PKP w ogóle nie wspomina o rentowności dworców.

Przyjęty już w zeszłym roku Program Inwestycji Dworcowych rusza pełną parą. PKP Polskie Linie Kolejowe zamierzają zmodernizować lub zbudować 186 dworców w całym kraju. Cały projekt będzie kosztował ok. miliarda złotych i, jak podkreślają kolejarze, jest największą tego typu inwestycją w historii Polski.

Na zdecydowanej większości z dworców objętych programem ruszyły już prace przygotowawcze do przetargów, a na niektórych trwają już nawet roboty. W pierwszej kolejności odnawiane są dworce przy zmodernizowanych w ostatnich latach liniach kolejowych.

PKP PLK chce, aby po modernizacjach dworce były nie tylko poczekalniami z kasami, ale także aby były otwarte dla lokalnych społeczności i pełniły funkcje społeczne. To odejście od nieszczęśliwej koncepcji poprzedniej władzy, że dworce muszą na siebie zarabiać. Pytanie tylko, czy PKP i samorządy zdają sobie z tego sprawę.

Dworce się sypią

Choć Program Inwestycji Dworcowych jest największym tego typu projektem, to i tak tylko kropla w morzu potrzeb. Jeszcze rok temu Marek Michalski, ówczesny członek zarządu PKP SA, mówił, że spośród 590 czynnych dworców w całym kraju aż 464 nadają się do modernizacji. A liczba ta nie obejmowała stacji i przystanków, przy których dworce zlikwidowano lub zamknięto.

Taki stan rzeczy nie dziwi, bo przez lata kolejne zarządy PKP miały bardzo finansowe podejście do dworców. Inwestowano jedynie w te, które mają szanse na siebie zarobić dzięki wynajmowi powierzchni handlowych czy usługowych. To oznaczało przede wszystkim dworce w największych miastach, gdzie PKP razem z deweloperami w wielu przypadkach przebudowało je na galerie handlowe. Tak stało się choćby w Katowicach, Poznaniu czy Krakowie.

Dworce w mniejszych miastach pustoszały. Do ruiny doprowadzono wiele przepięknych, choć zdecydowanie przeskalowanych jak na dzisiejsze potrzeby dworców przy liniach na terenie zaboru pruskiego, bo tam budowano najbardziej okazałe budynki. Choć nie tylko tam, bo w fatalnym stanie był też np. dworzec w Pruszkowie. Niezwykle okazały dworzec w Nowych Skalmierzycach, dawnym posterunku granicznym między zaborem rosyjskim i pruskim, stał przez lata pusty.

Nie pomagał typowy dla polskiej kolei konflikt kompetencyjny. Samymi dworcami zarządza PKP, liniami kolejowymi i peronami – PKP PLK, a kasami – przewoźnicy. Pierwsza z tych spółek myślała głównie o tym, jak na dworcu zarobić lub go się pozbyć, druga jedynie o obszarze zarządzania ruchem kolejowym, a przewoźnicy – o tym, jak najniższym kosztem sprzedać pasażerom bilet.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną