Prywatne sceny teatralne szukają pieniędzy

Teatr swój widzą bezdomny
Kiedy znani aktorzy decydowali się na własny biznes, liczyli na wsparcie państwa. Dziś liczą głównie na widzów. A tam, gdzie „dobra zmiana” obejmie też samorządy, prywatne teatry mogą się spodziewać wszystkiego najgorszego.
Michał Żebrowski w „Ożenku”, Teatr 6. piętro.
Stach Leszczyński/Strefa Gwiazd/PAP

Michał Żebrowski w „Ożenku”, Teatr 6. piętro.

Krystyna Janda przezornie już dawno wykupiła scenę i widownię Teatru Polonia. Ale już hall i kasa nie należą do niej. Dzierżawi je od dzielnicy Śródmieście, z którą odnawia umowę co trzy lata. Raczej trudno sobie wyobrazić, że nowy samorząd po wyborach mógłby jej złośliwie ten hall wymówić, postawić mur i uniemożliwić widzom wejście na widownię, ale stanowczo stwierdzić, że nigdy tak się nie stanie, też nie można. W repertuarze teatru mają „Zemstę” Fredry. Żeby ją zagrać, musieliby jakiś mur rozwalić.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną