Państwo pompuje Lot

Na skrzydłach wyobraźni
PLL Lot ma szybko rosnąć, żeby w przyszłości nowe megalotnisko pod Baranowem nie stało puste. Niestety, rywale polskiego przewoźnika są więksi już nawet nie kilka, a kilkanaście razy. Pomocną dłoń wysuwa więc znowu państwo.
Największym zagrożeniem dla ambitnych planów Lotu jest gigantyczna konkurencja na europejskim rynku lotniczym. Na zdjęciu lotnisko im. Fryderyka Chopina w Warszawie.
Adrian Grycuk/Wikipedia

Największym zagrożeniem dla ambitnych planów Lotu jest gigantyczna konkurencja na europejskim rynku lotniczym. Na zdjęciu lotnisko im. Fryderyka Chopina w Warszawie.

Nowy Centralny Port Komunikacyjny (CPK), obsługujący przynajmniej 50 mln pasażerów rocznie, rząd obiecuje za niecałe 10 lat. Tyle czasu ma zatem, żeby zmienić Lot z małej lokalnej linii w jednego z największych europejskich graczy. CPK jest bowiem budowany dla Lotu i to Lot ma go zapełnić swoimi klientami. Tanie linie, jak Ryanair czy Wizz Air, dziś dominujące na naszym niebie, w CPK nie będą mile widziane. Nie przewidziano dla nich osobnego, tańszego terminalu, a z normalnego raczej nie zechcą skorzystać, gdy zobaczą cenniki.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj