Czas letni i zimowy zostają. Unia wstrzymuje zmiany

Dumanie nad wskazówkami
Zmiana czasu do zmiany? Nie tak szybko! Przynajmniej przez dwa lata będziemy nadal stosować czas letni i zimowy, bo w Unii do porozumienia droga daleka.
khfalk/Pixabay

Jeszcze niedawno Jean-Claude Juncker, przewodniczący Komisji Europejskiej, zapowiadał szybką rewolucję. Ostatnia obowiązkowa dla całej Unii zmiana czasu miała nastąpić pod koniec marca 2019 r. W październiku wskazówki przestawiono by wyłącznie w tych krajach, które przeszłyby na stały czas zimowy. Szybko jednak okazało się, że ambitne plany Junckera, który chciał mocnym akcentem zakończyć swoją kadencję, trzeba będzie zrewidować. Dlaczego?

Czytaj także: Wszystkie argumenty za zniesieniem zmiany czasu

Likwidacja zmiany czasu odłożona do 2021 r.

Bo wiele państw ma wątpliwości i zaskoczyło je tempo narzucone przez przewodniczącego Komisji. Przecież w Unii do wszystkiego dochodzi się powoli, debatując, spierając się, żądając i ustępując. Nie inaczej będzie zatem i w tym przypadku. Wiadomo, że na ostateczne ustalenia poczekamy, a zmiany czasu będą stosowane we Wspólnocie przynajmniej do wiosny 2021 r. Jak twierdzą politycy wielu krajów, w tym Polski, trzeba przeprowadzić analizy i konsultacje społeczne. Mimo że temat jest dyskutowany od lat, badań naukowych nie brakuje, a sama Komisja przeprowadziła ogólnounijną ankietę. Wiemy doskonale, że dla gospodarki korzyści z przestawiania wskazówek, kiedyś zauważalne, są dziś marginalne.

Rezygnacja z czasu letniego i zimowego łatwa w teorii

Rzeczywisty powód opóźnienia w podjęciu decyzji to obawy wielu krajów przed reakcjami obywateli. Bo chociaż w większości państw przeważają zwolennicy likwidacji zmian czasu, to już nowy porządek wywoła na pewno spore protesty. Kraje, które wybiorą na stałe czas zimowy, muszą wyjaśnić swoim obywatelom, dlaczego korzystne jest, by słońce zachodziło godzinę wcześniej latem, gdy chętnie spędzamy czas na dworze. Z kolei stały czas letni to o godzinę późniejszy wschód słońca zimą, czyli długie, ciemne poranki, z których niezadowoleni będą na przykład rodzice wysyłający dzieci do szkoły.

Czytaj także: Likwidacja zmiany czasu. Na którą ustawimy zegarki w Unii?

Czas na chaos? Będzie więcej konsultacji i debat

Teraz zatem czas na debaty i konsultacje, aby uniknąć scenariusza najgorszego, czyli chaosu. Pojawi się on, jeśli część krajów ze zmian czasu zrezygnuje, ale inne je zachowają. Nie można zatem wykluczyć, że jeśli w ciągu najbliższych lat nie uda się stworzyć nowej, spójnej mapy stref czasowych w Europie, zmiany czasu pozostaną jako mniejsze zło. Trudno też powiedzieć, jak będą przebiegały konsultacje z wychodzącą z Unii (chyba) Wielką Brytanią, a także z Norwegią czy Szwajcarią, które powinny zastosować takie same rozwiązania jak 27 państw członkowskich. Sama Polska nie ma na razie oficjalnego stanowiska, a rząd obiecuje konsultacje z obywatelami.

Czytaj także: Zniesienie czasu zimowego to pomysł sensowny, ale realizowany w fatalny sposób

Unijne procedury wymagają… czasu

Wniosek jest jeden – nawet najpotężniejszy unijny polityk nie powinien się łudzić i składać obietnic bez pokrycia. Europejskie procedury działają powoli i trzeba się z tym pogodzić – to nie tylko skutek słynnej „brukselskiej biurokracji”, ale po prostu konieczność znalezienia konsensusu wśród państw mających bardzo różne interesy. I chyba najlepszy dowód na to, jak bardzo daleko Unii do roli superpaństwa, przypisywanej jej często przez eurosceptyków, gdzie wszystkie decyzje zapadają w jednym miejscu i wąskim gronie grupy trzymającej władzy. Takiej władzy nad zegarkami unijnych obywateli na razie nikt nie ma.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną