Rynek

Widzialna ręka władzy

Państwo wraca do firm

Polskie państwo dobrobytu ma być silne, ale instytucje powołane, by strzec interesów konsumentów, zostały zmarginalizowane. Polskie państwo dobrobytu ma być silne, ale instytucje powołane, by strzec interesów konsumentów, zostały zmarginalizowane. Igor Morski
Jarosław Kaczyński obiecuje polską wersję kraju dobrobytu: mniej „niewidzialnej ręki” rynku, więcej centralnie zarządzającego państwa. To nic nowego, taką politykę gospodarczą rząd PiS prowadzi już od czterech lat. Można więc ocenić jej skutki.
W dążeniu do nacjonalizacji PiS nie liczy się z kosztami.Igor Morski/Polityka W dążeniu do nacjonalizacji PiS nie liczy się z kosztami.

Na początku mijającej kadencji Sejmu akcenty rozkładały się nieco inaczej niż obecnie. Wtedy jeszcze rząd deklarował, że państwo wkroczy tam, gdzie nie chce prywatny biznes – stanie się pionierem innowacyjności. To miały być te elektryczne samochody i promy, które będzie od nas cały świat kupował. Dzięki inwestycjom w innowacyjne przedsięwzięcia własność państwowa się powiększy, a narzędziem do wzmacniania państwa będzie Polski Fundusz Rozwoju (PFR). Jednak przez kilka lat swego istnienia fundusz nie włożył pieniędzy w nic innowacyjnego.

Polityka 40.2019 (3230) z dnia 01.10.2019; Rynek; s. 45
Oryginalny tytuł tekstu: "Widzialna ręka władzy"

Czytaj także

Społeczeństwo

Zagoniona klasa średnia

Rozmowa z socjologiem prof. Arkadiuszem Karwackim o sfrustrowanej klasie średniej, przekonanej, że coraz więcej pracuje i coraz mniej z tego ma.

Martyna Bunda
12.01.2020