Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Śmieci w chmarze i chmurze

Śmieci w górę

W Polsce przez lata przyzwyczailiśmy się do tego, że śmiecenie kosztuje niewiele. W Polsce przez lata przyzwyczailiśmy się do tego, że śmiecenie kosztuje niewiele. Getty Images
Nowy system sortowania i utylizacji śmieci miał być ekologiczny i wydajny. Na razie spowodował eksplozję kosztów, które ponoszą mieszkańcy. To ofiary finansowej wojny, jaką samorządom wypowiedział rząd.
Dwie trzecie Polaków twierdzi, że śmieci segreguje. Jednak tylko 15 proc. prawidłowo odpowiada na pytania, jak to robić.Getty Images Dwie trzecie Polaków twierdzi, że śmieci segreguje. Jednak tylko 15 proc. prawidłowo odpowiada na pytania, jak to robić.

Systemy wyliczania opłat za odbiór i przetwarzanie śmieci każde miasto i gmina ustalają same. One też podpisują indywidualne umowy na wywóz, utylizację i ewentualne składowanie śmieci. W większości gmin obowiązuje opłata od mieszkańca, ale duże miasta stwierdziły, że to bez sensu. Wiele osób mieszka niezameldowanych i śmiecą, a do rachunków się nie dokładają. Gdańsk liczy więc teraz opłaty od metra kwadratowego mieszkania, co wywołuje protesty, zwłaszcza osób samotnych żyjących w dużych lokalach. Kompromisem bywa uzależnienie opłaty śmieciowej od zużycia wody. Na taką metodę zdecydowały się na przykład Kołobrzeg i Sopot, ale dla dużych metropolii to oznacza gigantyczny wzrost kosztów wyliczania indywidualnych opłat. Jednak bez względu na sposób obliczeń cenową eksplozję odczuwa już większość Polaków. A resztę mieszkańców podwyżki dotkną, gdy skończą się stare umowy i gminy rozpiszą nowe przetargi.

W Łodzi od grudnia każdy mieszkaniec płaci za odbiór śmieci 24 zł miesięcznie zamiast 13. W Gdańsku od lutego ceny pójdą w górę dwukrotnie – z 44 do 88 gr za każdy metr kwadratowy mieszkania. To i tak łagodna podwyżka w porównaniu z sąsiednią Gdynią, gdzie nowe stawki są o 140 proc. wyższe od starych. W Warszawie trzyosobowa rodzina płaciła dotąd miesięcznie 27 zł, a już niedługo będzie to 65 zł dla każdego mieszkania w budynku wielorodzinnym. Fala podwyżek nie omija też małych gmin, gdzie ludzie zarabiają przecież gorzej niż w dużych miastach. Na przykład w podlaskim Supraślu każdy mieszkaniec zapłaci za odbiór śmieci 20 zł miesięcznie, czyli dwukrotnie więcej niż dotąd. Skąd tak gigantyczne podwyżki?

Ekologiczna ofensywa

Gminy wymieniają całą listę przyczyn podwyżek, poczynając od rosnących cen prądu, a kończąc na podwyżkach płacy minimalnej

Polityka 1.2020 (3242) z dnia 29.12.2019; Rynek; s. 46
Oryginalny tytuł tekstu: "Śmieci w chmarze i chmurze"
Reklama