Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Koronawirus zainfekuje chińskie i światowe PKB. Niektórzy się cieszą

Branżą, która z pewnością odczuje wpływ koronawirusa, jest lotnictwo, bo znaczna część linii wstrzymała albo przynajmniej bardzo ograniczyła loty do Chin. Branżą, która z pewnością odczuje wpływ koronawirusa, jest lotnictwo, bo znaczna część linii wstrzymała albo przynajmniej bardzo ograniczyła loty do Chin. Stringer / Reuters / Forum
Wirus z Chin będzie testem dla światowej gospodarki. Gdy jedni liczą straty, inni nawet nie ukrywają, że cieszą się z epidemii.

Donald Trump i jego ekipa przyzwyczaili nas do szczerości – mówią, co myślą, i nie przejmują się ani polityczną poprawnością, ani zwykłą ludzką empatią. Niedawno odpowiedzialny za sprawy handlowe w amerykańskim rządzie Wilbur Ross otwarcie przyznał, że koronawirus rodem z Wuhanu może mieć pozytywny wpływ na amerykańską gospodarkę. Skłoni bowiem amerykańskie firmy do przenoszenia produkcji z Chin z powrotem do Stanów Zjednoczonych. Jeśli na ich wyobraźnię nie podziałały dotychczasowe działania prezydenta Trumpa, to teraz powinny jeszcze raz się zastanowić, czy na pewno chcą polegać na chińskich poddostawcach.

Czytaj także: Chiński wirus zaraża światową gospodarkę

Wirus z Wuhanu kontra chińskie PKB

Oczywiście w krótkiej perspektywie takie przenoszenie produkcji jest praktycznie niemożliwe, ale z pewnością dla chińskiej gospodarki nowy koronawirus pozostaje ogromnym zagrożeniem. Na razie trudno oszacować, jak wielkim. Choć skończyło się świętowanie Nowego Roku w tym kraju (tym razem mało radosne), wiele firm nie wznowiło pracy. Niektórzy szacują, że chiński wzrost gospodarczy w tym roku wyniesie tylko 4 proc. PKB (w ubiegłym było to ok. 6 proc.), ale skala kłopotów uzależniona jest oczywiście od tego, kiedy liczba zarażeń zacznie spadać. Z drugiej strony wirus nie spowodował wcale całkowitego zatrzymania chińskiej gospodarki – część firm na czele z koncernem technologicznym Huawei produkcji nie wstrzymała.

Czytaj także: Za wielkim murem kwarantanny, czyli życie w mieście koronawirusa

Poza Chinami ekonomiczny wpływ koronawirusa jest na razie raczej niewielki (zupełnie inaczej niż skala medialnej paniki) i ogranicza się głównie do kilku branż. Najważniejsza to lotnictwo, bo znaczna część linii wstrzymała albo przynajmniej bardzo ograniczyła loty do Chin. W przypadku przewoźników europejskich to problem, ale raczej w ograniczonym zakresie, bo połączenia do Państwa Środka stanowią niewielką część całej siatki. Tracą też biura podróży organizujące wycieczki do Chin, ale na zimę nie przypada szczyt popularności takich wyjazdów.

Zagrożenie dla światowego handlu

Prawdziwy problem dla światowej gospodarki pojawi się, jeśli zaburzony zostanie na dłużej handel z Chinami. Niektórzy porównają nowego koronawirusa z epidemią SARS z 2003 r., która kosztowała świat równowartość ok. 0,1 proc. PKB. Tyle że wówczas chińska gospodarka miała dużo mniejsze znaczenie niż dzisiaj, a rozprzestrzenianie wirusa udało się stosunkowo szybko opanować.

Czytaj także: Czy da się zbudować szpital w tydzień? Tak, w Chinach

Tym razem będzie to znacznie trudniejsze choćby dlatego, że nie ma żadnych jednolitych zasad postępowania. O ile np. Lot zawiesił połączenia między Warszawą a Chinami, to Air China nadal je wykonuje. Tymczasem z czysto ekonomicznego punktu widzenia dużo korzystniejsze byłoby na pewien czas maksymalnie ograniczyć kontakty z Chinami, aby nie ryzykować niekontrolowanego rozniesienia się choroby po całym świecie. Bo jeśli scenariusz z Wuhanu powtórzy się w każdej dużej metropolii, wówczas straty będą naprawdę ogromne.

WHO: Chiński koronawirus zagrożeniem na skalę międzynarodową

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną