Rynek

Rządowa strategia? Zostań w domu, ale po zakupach

Galeria handlowa Galeria handlowa Jakub Porzycki / Agencja Gazeta
Centra handlowe cieszą się, bo zarobią na przedświątecznym szale konsumpcyjnym. Za to katastrofa czeka miejscowości górskie, gdyż zdaniem rządu lepiej chodzić po sklepach, niż jeździć na nartach.

W skrajnej formie na wiosnę, a w nieco złagodzonej w ostatnich tygodniach obowiązuje hasło: „Zostań w domu”. Aby liczba zachorowań została zmniejszona, mamy jak najrzadziej wychodzić na dwór. W tym właśnie celu rząd zamknął praktycznie cały przemysł czasu wolnego: od kin i teatrów przez restauracje i bary po hotele i pensjonaty. Od najbliższej soboty zostanie uczyniony jeden istotny wyjątek. To otwarcie wszystkich sklepów w galeriach i parkach handlowych. Przez najbliższy miesiąc mamy zatem kupować jak zwykle, a poza tym... dalej siedzieć w domu. Właściciele sklepów są szczęśliwi, cała reszta zamkniętych branż za to zrozpaczona.

Chodzi tylko o budżet państwa

Wyznacznikiem otwierania i zamykania gospodarki nie jest i w zasadzie nigdy nie było żadne ryzyko epidemiczne, choć takie komunikaty długo płynęły ze strony rządzących do społeczeństwa. Wymyślano skomplikowane konstrukcje pod nazwą reżimów sanitarnych, wyliczano, ile osób i gdzie może wejść i usiąść, w jakiej odległości, w jakich maseczkach i przyłbicach i ile razy musi przy tym zdezynfekować dłonie. A gdy tylko pandemia wymknęła się spod kontroli, okazało się, że to wszystko nie ma najmniejszego znaczenia.

Chodzi bowiem o to, jakie branże można zamknąć przy stosunkowo niewielkich stratach dla budżetu, a jakie są zbyt cenne, biorąc pod uwagę przychody podatkowe. Restauracje, bary, siłownie, baseny, a już zwłaszcza kina, teatry, muzea czy biblioteki dla ministra finansów mają znaczenie trzeciorzędne. Przed Bożym Narodzeniem kluczowy wskaźnik to wielkość sprzedaży detalicznej, która już w październiku zaczęła się obniżać, a w listopadzie z pewnością zanotuje potężny spadek. Centra handlowe przekonywały, że jeśli pozostaną w dużej mierze zamknięte, czeka nas gospodarcza katastrofa. I taką właśnie argumentację przyjął rząd.

Czytaj też: Serial Gowina z zamykaniem sklepów meblowych

Kupować i siedzieć w domach

Gdy niektórzy korzystają, inni muszą za to zapłacić. Przy wciąż ogromnej liczbie zachorowań (w dużej mierze nieujętych w statystykach z powodu dramatycznie niskiej liczby testów) i przy gigantycznym przeciążeniu służby zdrowia w mocy pozostaje zatem plan maksymalnego odbierania Polakom powodów do wychodzenia z domu i utrzymywania kontaktów społecznych. Obok branży gastronomicznej i miejsc aktywności sportowej główną ofiarą tej strategii pada przemysł hotelarski razem z sektorem narciarskim. Właśnie dowiedzieliśmy się, że do połowy stycznia wyjazdy na narty w Polsce nie wchodzą w grę. Nie wiadomo na razie, co z drugą połową zimy, ale na pewno nie będzie w tym czasie szkolnych ferii.

Plan rządu jest zatem na najbliższe tygodnie dość prosty: kupować, aby wspierać gospodarkę, a potem zamykać się w wąskim gronie w domach i konsumować to, co się kupiło. Nie ma tu miejsca nie tylko na żadną inną rozrywkę, na pójście na basen albo do siłowni, aby te wchłonięte kalorie spalić. Wolno za to jeszcze – na razie – wychodzić na dwór, aby pobiegać lub pojeździć na rowerze. Trzeba się cieszyć, bo jak wiemy z zaprezentowanych planów tzw. narodowej kwarantanny, nawet taka aktywność może zostać zabroniona, jeśli liczba nowych potwierdzonych przypadków koronawirusa wzrośnie.

Nawet najtwardsze formy lockdownu w różnych krajach nie tylko dopuszczają, ale często wręcz zachęcają do aktywności fizycznej na świeżym powietrzu. U nas jest inaczej. Zadziwiająca okazuje się ta polityka, firmowana przecież przez Ministerstwo Zdrowia, zgodnie z którą w pandemii najmniej ważne jest dbanie o stan zdrowia (a zatem także o własną odporność), za to najważniejsze jest robienie jak największych zakupów.

Czytaj też: Gastronomia nie gotuje

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Marcel Andino Velez o trudnej sztuce opieki nad niesamodzielnymi rodzicami

Marcel Andino Velez, założyciel opiekuńczej organizacji Młodszy Brat, o tym, dlaczego dom rodzinny jest ważny dla rodziców w jesieni życia i co należy wiedzieć, decydując się na opiekę nad nimi w domu.

Teresa Olszak
25.01.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną