Rynek

Rząd się gubi. Sklepy, święta, wyciągi...

Wyciągi w Zakopanem czekają na turystów i decyzje rządu. Wyciągi w Zakopanem czekają na turystów i decyzje rządu. Marcin Szkodziński / Forum
Rząd ogłasza kolejne bezsensowne obostrzenia, których nie będzie w stanie wyegzekwować. Straszy następnymi, ale nie potrafi ich sprecyzować. Głupie prawo zachęca do jego łamania.

Na kolację wigilijną zaprosić możemy pięć osób. Czy to znaczy, że jeśli przy stole usiądzie osiem osób, to koronawirus będzie niegroźny, a jak dziesięć to zaatakuje? To nic nie znaczy, bo rząd ogranicza tylko liczbę gości, gospodarzy może być bez liku. Jeśli rodzina zapraszająca liczy sześć osób, to przy stole – zgodnie z nowym obostrzeniem – będzie mogło usiąść nawet jedenaście. Ale rodzina trzyosobowa nie może zaprosić sześciu krewniaków, bo złamie nowy przepis, który pomoże zahamować pandemię.

Czytaj też: Polak jak Kevin? Na święta sam w domu

Policja się przebierze za Świętego Mikołaja?

Po co więc to wszystko? Żeby udowodnić, że jak się zamyka markety meblowe, to więcej klientów tłoczy się w jeszcze otwartych z materiałami remontowo-budowlanymi? My to i tak wiemy, a rządzący najwidoczniej po sklepach nie chodzą. Jeśli komuś rozsądek nie podpowie, żeby nie ryzykował, to najbardziej ostry przepis go do tego nie zmusi. Przecież i tak nikt go nie wyegzekwuje, internauci pytają, czy policja przebierze się za Świętego Mikołaja i zacznie chodzić po domach.

Jeśli przepis jest nie tylko głupi, ale dodatkowo bije po kieszeni elektorat partii rządzącej, to robi się już problem nie tylko zdrowotny, ale także polityczny. Właśnie taki zafundował PiS premier Mateusz Morawiecki kolejnym obostrzeniem. Otóż właściciele pensjonatów, restauracji i hoteli w górskich miejscowościach usłyszeli, że zakaz ich działalności przedłuża się aż do 27 grudnia. Jeszcze w sobotę nieczynne miały być także wyciągi narciarskie.

Czytaj też: Komu szczepionka na koronawirusa należy się najpierw

Zabawa z wyciągami

Na Podhalu zawrzało. Jednym pociągnięciem długopisu pozbawiono wiele rodzinnych firm góralskich zarobku, źródła utrzymania na kolejne miesiące. Niektóre z nich spłacają kredyty, które trzeba było zaciągnąć na zakup urządzeń do produkcji sztucznego śniegu. Wielu właścicieli, mimo nowego przepisu, nie zaprzestało naśnieżania stoków. Postawili ciupagi na sztorc. Dopiero wtedy ktoś w PiS zaczął liczyć, jak to może obniżyć słupki poparcia Podkarpacia dla partii rządzącej, które wcześniej wydawały się nienaruszalne.

Więc rząd z głupiego pomysłu zaczął wycofywać się rakiem. Wyciągi chyba będą działać. Ponieważ jednak nadal pensjonaty, kwatery prywatne, hotele i miejsca zbiorowego żywienia mają być zamknięte, na nartach będą mogli jeździć tylko miejscowi i dojeżdżający z niedalekich okolic. Z Krakowa tak, bo zdążą wrócić na noc, ale z Warszawy czy Łodzi, nie mówiąc o Wybrzeżu, już nie. I obowiązkowo z własnymi kanapkami. A jeśli ktoś ma drugi dom pod Zakopanem czy Poroninem lub Bukowiną Tatrzańską, to ile osób może do niego zaprosić? A sam może w nim przebywać, jeśli nie jest zameldowany? Czyżby rząd zapomniał, że to także trzeba uregulować?

Czytaj też: Pacjent umiera, biegnę. Rzadko się udaje zdążyć

Szara strefa się rozrośnie

Pandemia się takiego obostrzenia nie przestraszy, ale za to szara strefa prywatnych kwater zaciera ręce. Skoro będzie popyt, to i podaż nadąży. Pojawią się miejsca, w których można będzie nielegalnie zjeść gorącą kwaśnicę z wkładką mięsną, niekoniecznie dochowując zaostrzonych standardów sanitarnych. Oraz zakazu sprzedaży alkoholu. Może być też tłok, w którym wirusowi łatwiej.

W otwartych restauracjach, przy oddalonych od siebie stołach, niebezpieczeństwo byłoby o wiele mniejsze, a dochowanie standardów łatwe do wyegzekwowania, ale ktoś musiałby o tym wcześniej pomyśleć. Ludzie zarobią, ale na czarno, legalna działalność została bowiem zabroniona. Mimo że eksperci zapewniali premiera, że na świeżym powietrzu zakazić się o wiele trudniej niż w zamkniętych pomieszczeniach, na co skazuje nas rząd. Pozbawiając przy okazji zimowego wypoczynku, co z pewnością odporności nikomu nie zwiększy.

Czytaj też: Na koronawirusa da się na długo uodpornić

Pokazać, że rząd coś robi

Trudno w tych chaotycznych działaniach dostrzec strategię, która utrudniłaby transmisję wirusowi, nie mówiąc już o powstrzymaniu pandemii. Wręcz odwrotnie – w sklepach spożywczych już czuje się przedświąteczne zwiększenie ruchu, z każdym dniem będzie większy. Ale sklepów w niedziele rząd otworzyć nie pozwoli, boi się narazić Kościołowi i „Solidarności”, wirusa w tym przypadku boi się mniej.

Może więc rząd serię głupich i nieskutecznych pomysłów powiększy o zapowiadany zakaz poruszania się? Poza miasto? Poza województwo? A może tylko poza klatkę schodową domu, w którym mieszkamy czy tylko jesteśmy zameldowani?

Ostry lockdown nie jest polskim wymysłem, uciekają się do niego także inne kraje. Tylko że one jednak się od Polski różnią. Po pierwsze, służba zdrowia w Austrii, Francji czy Czechach ciągle leczy i chorzy mogą liczyć na pomoc, a u nas już nie. Po drugie, lockdown próbuje się wykorzystać do tego, żeby jak najwięcej zakażonych ujawnić i odseparować od otoczenia, żeby nie roznosili wirusa. U nas te dwa warunki spełnione nie są, więc jeśli rząd zarządzi narodową kwarantannę, czyli pełny lockdown, nie stanie się on środkiem do powstrzymania pandemii, ale celem samym w sobie. Żeby pokazać, że rząd coś jednak robi, walczy. Czyli kolejnym działaniem bez sensu.

Czytaj też: Zaraza w portfelu. Mniej mamy, mniej kupujemy

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Marcel Andino Velez o trudnej sztuce opieki nad niesamodzielnymi rodzicami

Marcel Andino Velez, założyciel opiekuńczej organizacji Młodszy Brat, o tym, dlaczego dom rodzinny jest ważny dla rodziców w jesieni życia i co należy wiedzieć, decydując się na opiekę nad nimi w domu.

Teresa Olszak
25.01.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną