Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Długi początek końca

Długie i drogie pożegnanie z węglem. Zrozumieli to nawet górnicy

Covid-19 uderzył w śląskie górnictwo w dwójnasób. Kopalnie stały się epidemiologicznymi bombami, a jednocześnie załamał się popyt na węgiel. Covid-19 uderzył w śląskie górnictwo w dwójnasób. Kopalnie stały się epidemiologicznymi bombami, a jednocześnie załamał się popyt na węgiel. Taida Tarabula / Forum
Czas węgla minął – zrozumieli to nawet górnicy. Wciąż jednak nie wiadomo, jak ma wyglądać pożegnanie z naszym czarnym złotem i kto za to zapłaci. A rachunek będzie wysoki.
Powolne likwidowanie kopalń tak, by wszyscy górnicy mogli jak najdłużej fedrować, 
oznacza, że węgla wciąż będzie za dużo.Getty Images Powolne likwidowanie kopalń tak, by wszyscy górnicy mogli jak najdłużej fedrować, oznacza, że węgla wciąż będzie za dużo.

Takiej Barbórki jak tegoroczna najstarsi górnicy nie pamiętają. Nie tylko dlatego, że Covid-19 wymusił rezygnację z tradycyjnego świętowania. Ważniejsze, że to pierwsza z ostatnich Barbórek. Zaczęło się odliczanie do wyjazdu na powierzchnię ostatniego wózka z węglem z ostatniej czynnej kopalni. Górnicze związki wynegocjowały już z rządem wstępny harmonogram likwidacji górnictwa węgla kamiennego, na razie na Śląsku. Szczegóły wygaszenia całej polskiej branży węgla kamiennego i brunatnego mają zostać uzgodnione w umowie społecznej, nad którą prace trwają. Negocjacje z górniczymi związkowcami prowadzi Artur Soboń, wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za branżę górniczą. Miały się zakończyć w połowie grudnia, ale rozmowy są trudne i wygląda, że się przeciągną.

Może więc dobrze, że nie odbędą się barbórkowe karczmy piwne, bo nastroje wśród górników nie skłaniają do beztroskiego biesiadowania. Zdają sobie sprawę, że ich los jest niepewny, a deklaracje rządu zapisane we wrześniowym porozumieniu obiecujące, że proces likwidacji górnictwa potrwa tak długo, że nawet najmłodsi górnicy doczekają emerytury, mogą okazać się iluzją. Przecież całkiem niedawno na barbórkowych uroczystościach politycy zapewniali ich, że węgiel to polskie bogactwo na 200 lat i żadna kopalnia zamknięta nie będzie.

Ze świętowania zostały więc tylko pieniądze. W Polskiej Grupie Górniczej na 4 grudnia przewidziano wypłatę barbórkowej 13. pensji. Nie było to takie pewne, bo PGG, największa firma górnicza Europy (41 tys. pracowników), znów jest w finansowych tarapatach. Po pierwszym półroczu strata wynosiła 548 mln zł. Spółka wystąpiła do Polskiego Funduszu Rozwoju o wsparcie wysokości 1,74 mld zł, więc znalezienie 300 mln zł ekstra na barbórkową trzynastkę było wyzwaniem. W podobnej sytuacji są pozostałe śląskie spółki górnicze, w tym JSW, Tauron Wydobycie i Węglokoks Kraj.

Polityka 49.2020 (3290) z dnia 01.12.2020; Rynek; s. 47
Oryginalny tytuł tekstu: "Długi początek końca"
Reklama