Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Marka Iga

Marka Igi Świątek

Rogers Cup Toronto, 2019 r. Przez jakiś czas Iga miała umowę z dostawcą strojów, koncernem Nike. Na jej odzieży nie mogło być znaczków innych firm. Rogers Cup Toronto, 2019 r. Przez jakiś czas Iga miała umowę z dostawcą strojów, koncernem Nike. Na jej odzieży nie mogło być znaczków innych firm. Vaughn Ridley / Getty Images
W nowy tenisowy rok Iga Świątek weszła, odcinając kupony od wielkoszlemowego sukcesu w Paryżu. Jej zarobki poza kortem oceniane są co najmniej na kilkanaście milionów złotych.
Iga podczas paryskiej sesji z pucharem French Open.Clive Brunskill/Getty Images Iga podczas paryskiej sesji z pucharem French Open.

Negocjacje z potencjalnymi sponsorami rozpoczęły się w październiku, tuż po sensacyjnym zwycięstwie młodej Polki w turnieju French Open. Firmy stanęły w kolejce do grzania się w blasku nowej sportowej gwiazdy, która jeszcze niedawno była lokalna (polska), szybko zrobiła się regionalna (europejska), a status wielkoszlemowej mistrzyni sprawił, że stała się marką globalną. Jak to się mawia w języku handlowców: może być sprzedawana na wielu rynkach jednocześnie.

Według zapewnień biznesowego otoczenia tenisistki na ostatniej prostej rozmów zostały koncerny, które nie odczuły w swoim biznesie pandemicznego trzęsienia ziemi: telefonia komórkowa, ubezpieczenia, finanse, samochody, biżuteria. Mówi się, że umowy, jakie Świątek podpisała przed sensacyjnym sukcesem w Paryżu, przynosiły jej rocznie 1–1,5 mln zł. A według optymistycznych prognoz może teraz liczyć nawet na 15-krotny wzrost wpływów z reklam i sponsoringu.

Jednym wygranym turniejem Iga przeskoczyła więc kilka tenisowych pięter, a jeśli chodzi o potencjalne zyski z reklam, znalazła się na poziomie Roberta Lewandowskiego. Są tacy, którzy twierdzą, że Iga go przebije, bo oprócz rozpoznawalnego już na całym świecie statusu wielkoszlemowej mistrzyni uprawia sport indywidualny, niezależny od wyników drużyny, a jako młoda kobieta ma wszystkie atuty automatycznie otwierające przed nią takie branże reklamowe, jak kosmetyki, moda damska czy biżuteria – a tam są duże pieniądze.

Dobry początek

Pozycja młodej, zdolnej, ambitnej i dobrze rokującej, jaką Iga miała, będąc jeszcze juniorką (18 lat skończyła raptem półtora roku temu), nie przekładała się na konkretne pieniądze od sponsorów. W oczach potencjalnych reklamodawców była jedną z wielu przedstawicielek nowej fali w damskim tenisie.

Polityka 1/2.2021 (3294) z dnia 29.12.2020; Rynek; s. 67
Oryginalny tytuł tekstu: "Marka Iga"
Reklama