Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Jazda pod prąd

To już zmierzch ery aut spalinowych. Przed nami wielka rewolucja

Jeśli plan pożegnania się z autami spalinowymi ma zostać zrealizowany, całą Europę czeka ciężka praca. Jeśli plan pożegnania się z autami spalinowymi ma zostać zrealizowany, całą Europę czeka ciężka praca. Ireneusz Szuniewicz
Żegnamy się z samochodem spalinowym. Koniec dyskusji, który lepszy – benzynowy czy diesel? Za 13 lat nie kupimy już nowego innego niż elektryczny. Chyba że zdecydujemy się na Ferrari. Czy jesteśmy na to gotowi?
Dla Polski rychła śmierć aut spalinowych oznacza spore wyzwanie.Marta Frej Dla Polski rychła śmierć aut spalinowych oznacza spore wyzwanie.

Na tegoroczne wakacje wielu Polaków miało ruszyć narodowymi autami elektrycznymi marki Izera, przystępnymi cenowo, za to doskonałością techniczną górującymi nad produktami wielkich motoryzacyjnych potęg. Ich produkcja była zapowiadana już dawno. Podróż przebiegać miała sprawnie dzięki gęstej sieci szybkich ładowarek obsługujących już blisko milion e-aut (tę granicę obiecywano osiągnąć w 2025 r). Elektromobilność – obiecywał w swym planie premier Morawiecki – miała stać się kołem zamachowym polskiej gospodarki, naszą wizytówką i powodem do dumy.

Nie stała się. Samochodów elektrycznych jeździ na razie 23 tys., o projekcie Izery mało kto pamięta (choć pochłania kolejne miliony), zaś pod względem ładowarek jesteśmy na szarym końcu unijnej tabeli. Mamy wprawdzie rekordowo dużo aut, bo już prawie 25 mln, ale spalinowych, mocno wysłużonych i coraz starszych (średnia wieku 14 lat). Dlatego informację, że za 13 lat w Unii Europejskiej nie będzie już można kupić i zarejestrować nowego auta spalinowego, Polacy przyjęli jak dawne obietnice Morawieckiego o milionie elektryków. Pożyjemy, zobaczymy. Dziś trzeba myśleć, co wlać do baku, a nie skąd w przyszłości weźmiemy prąd do akumulatorów, jeśli dorobimy się e-auta. Zresztą zakaz będzie dotyczył tylko rejestracji aut nowych, więc w najbliższych latach będzie okazja do kupienia tanich używanych spalinówek. Niemcy będą je nam tanio sprzedawać, przesiadając się do e-aut. W sumie więc nie ma się czym przejmować.

Czyżby? Sprawa ma wymiar fundamentalny, zadecyduje bowiem o przyszłości gospodarki Europy, w tym i Polski, bo przemysł motoryzacyjny jest jednym z naszych najważniejszych filarów. Bruksela mimo kryzysowej sytuacji nie rezygnuje z zamiaru transformacji energetycznej i odejścia Europy od paliw kopalnych.

Polityka 29.2022 (3372) z dnia 12.07.2022; Temat tygodnia; s. 12
Oryginalny tytuł tekstu: "Jazda pod prąd"
Reklama