Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Inflacja nieznacznie spadła. Ale PiS z NBP do spółki ucieszyli się za wcześnie

Inflacja nieznacznie spadła. Ale na radość za wcześnie. Inflacja nieznacznie spadła. Ale na radość za wcześnie. Martijn Baudoin / Unsplash
Chociaż szczyt drożyzny za nami, tempo wzrostu cen jeszcze długo będzie w Polsce za wysokie. PiS i większość Rady Polityki Pieniężnej świętowali stanowczo za wcześnie.

6,5 proc. w skali roku – to najnowsze dane dotyczące inflacji, opublikowane dziś przez Główny Urząd Statystyczny. Mamy zatem niewielki spadek inflacji w porównaniu do października (6,6 proc.). To jednak już koniec długiego okresu tzw. dezinflacji, trwającego od poprzedniej zimy, gdy kolejne miesięczne dane pokazywały, że ceny rosną w coraz wolniejszym tempie. Ekonomiści obawiają się, że w kolejnych miesiącach inflacja już nie tylko bardziej się nie obniży, ale może nawet wzrosnąć. Dlaczego?

Czytaj też: Wrze w NBP. „Panowie dostali nakaz od Kaczyńskiego”

Ceny wciąż rosną

Skończył się efekt taniejących paliw. To ich ceny, za sprawą akcji Orlenu na polityczne zlecenie, spadły znacząco w październiku (słynne 5,99 zł za litr do dnia wyborów), za to wzrosły mocno w listopadzie. W skali miesiąca paliwa podrożały według GUS aż o prawie 9 proc. Przyspieszyło również tempo wzrostu cen żywności – o 0,8 proc. w ciągu zaledwie miesiąca. Do tego już w styczniu czeka nas spory wzrost płacy minimalnej (z 3600 do 4242 zł brutto), co z pewnością wiele firm zmusi do wprowadzenia podwyżek cen produktów, a zwłaszcza usług.

Nie znaczy to oczywiście, że czeka nas powrót inflacji do poziomów sprzed roku (gdy zbliżała się do 20 proc.), ale może na dłużej utrzymywać się w przedziale 6–8 proc. Z analiz samego Narodowego Banku Polskiego wynika, że inflacja na poziomie 2,5 proc. (to oficjalny cel NBP, do którego mamy dążyć) znajdzie się dopiero za... około dwa lata!

Czytaj też: Glapiński przed Trybunał Stanu? Ktoś jeszcze?

Koniec z obniżkami stóp

Widzimy zatem, że pospieszne obniżki stóp procentowych w wykonaniu Rady Polityki Pieniężnej tuż przed wyborami (najpierw we wrześniu o 75 pkt bazowych, potem w październiku o kolejne 25) miały cel wyłącznie polityczny. Gdy okazało się, że większość Rady nie zdołała uratować większości w Sejmie dla PiS, organ ten gwałtownie zmienił swoją politykę. Żadnych dalszych obniżek stóp na razie nie planuje. Ogłoszone zawczasu zwycięstwo w walce z inflacją okazało się bowiem mocno przedwczesne.

Co ciekawe, w strefie euro wskaźnik inflacji rocznej spadł do zaledwie 2,4 proc., ale nawet tam nikt jeszcze nie świętuje. W Polsce pomaga nam dzisiaj przede wszystkim mocny złoty, dzięki zaufaniu inwestorów do nowej koalicji. Dostała ona swoisty kredyt, chociaż przecież musi czekać dwa miesiące na przejęcie władzy. Niestety już wiemy, że na podobne wsparcie nie może liczyć ze strony banku centralnego, który obecnie zajmuje się głównie obroną dobrego imienia swojego prezesa, zagrożonego postawieniem przed Trybunałem Stanu, a nie odpowiedzią na podstawowe pytanie: dlaczego Polacy, w przeciwieństwie do mieszkańców wielu innych europejskich krajów, mają żyć jeszcze wiele miesięcy ze zbyt wysoką inflacją?

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Wydania specjalne

Przybywa dzieci, które nie chcą żyć

O problemach psychicznych najmłodszych opowiada Lucyna Kicińska z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Joanna Cieśla
09.02.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną